ostatnie 10 dodanych

Standardy

XHTML 1.1 Valid! CSS 2.0 Valid!

Statystyki

statystyki www stat.pl

 

2005 r.- podsumowanie najlepszych płyt.

07 Feb 2006 :: 20:30

Rok 2002. Ukazuję się debiut grupy The Strokes "Is This It". Uproszczone aranżacje, brudne gitary, proste piosenki, wyraźne wpływy muzyki lat `60, dużo Velvet Underground. Rok 2005. Nowa Rockowa Rewolucja, która przez wielu była uważana za jednosezonową modę, trwa nadal, zespołów rockowych jest coraz więcej, młodzi ludzie mają szansę na granie muzyki, którą naprawdę kochają, rodzi się coraz więcej podgrup, fascynacji (Joy Division, New Order, The Beatles, The Kinks, The Smiths, a nawet Oasis, Blur itp). I to właśnie do zespołów niezależnych należał świat (umówmy się, że Polske, na czas tego wywodu, pomijamy), to właśnie ci wykonawcy wydali najważniejsze płyty minionego, 2005 r. Chciałbym krótko przybliżyć kilka z nich.



1. Bloc Party- Silent Alarm

Wtórność, kopiowanie, przwidywalność, nuda- te cechy można przypisać wielu grupom z kręgu szeroko pojętego rocka alternatywnego, ale na pewno nie posiada ich Bloc Party- największa nadzieja brytyjskiej muzyki. Niepowtarzalne brzmienie, zjawiskowy perkusista, nietypowe podejście do gry na gitarze, ale przede wszystkim przebojowość i nutka taneczności tworzą kwartet z Londynu czymś absolutnie zjawiskowym. Właściwie na tej płycie nawet "wypełniacze" brzmią świetnie, a ponad połowa utworów to murowane przeboje. Najważniejszy z nich to oczywiście "Banquet"- kwintesencja stylu Bloc Party, ogromny przebój (czy wspominałem już o pominięciu Polski ?) i wg mnie najlepsza piosenka 2005 r.



2. Kaiser Chiefs- Employment

W 1994 r. muzyka ochrzczona przez krytyków "britpopem" przeżywała swoje apogeum. Wtedy ukazały się największe dzieła takich zespołów jak Oasis, Pulp, Suede, czy Blur. 11 lat później pewna młoda brytyjska grupa "postanowiła" (zapewne mimowolnie) przywrócić do życia tamtą świetność, korzystając zwłaszcza z przykładu ostatniego z wymienionych przeze mnie zespołów. Powstała przez to bardzo dobra płyta, może nie dziejowa, ale na pewno miło się jej słucha. Już sam początek powala- "Everyday I Love You Less And Less", "I Predict A Riot" (największy przebój) i "Modern Way"- wszystkie 3 to już single i przy okazji jedne z najbardziej przebojowych rzeczy jakie w zeszłym roku można było usłyszeć. Wprowadzili coś jeszcze- zamiast powagi, miłości do samego siebie i wielkiego ego, dystans i ogromne poczucie humoru.



3. Franz Ferdinand- You Could Have It So Much Better

Szczerze im współczuję- ich debiut z 2004 r. okazał się być czymś absolutnie przełomowym, wprowadzili do Nowej Rockowej Rewolucji pierwiastek taneczny, a ogromny sukces utworu "Take Me Out" nie ominął nawet Polski (!). Wymagania wobec drugiej płyty były więc ogromne. Nie pozostało im nic więcej, jak przeskoczyć pierwszy album, stworzyć dzieło w pełni tego słowa znaczeniu, może bez tak przebojowych singli, ale za to płytębardzo równa i bardziej... ciekawa oraz urozmaicona. Wprawdzie do promocji wybrali "Do You Want To"- utwór w konwencji wspomnianego "Take Me Out", jednak znaleźć możemy tu również inspirowane The Beatles ballady oraz wyraźne wpływy muzyki punkowej, a obydwu tych fascynacji na debiucie było niewiele.



4. Babyshambles- Down In Albion

Pete`a Doherty trudno nie kojarzyć. Nie dlatego, że był niegdyś wraz ze swoim najlepszym przyjacielem Carlem Baratem, liderem zespołu The Libertines, który nagrał 2 absolutnie dziejowe dla muzyki brytyjskiej płyty i przywrócił muzykę rockową na Wyspy, ale dlatego, że w każdym brukowcu (do wyboru: Gala, Viva, Życie na gorąco itp.) możemy sobie poczytać o tym, że został złapany za posiadanie narkotyków, pobił się z kimś albo po raz kolejny rozstał się z Kate Moss (ostatnio na dobre). Niewiele osób w naszym pięknym kraju wie jednak, że Pete ma od jakiegoś czasu zespół o nazwie Babyshambles i nagrał z nim debiutancką płytę, która to jest niepodwarzalnym dowodem na to, że ta najbardziej punkowa odmiana niezależnej muzyki (zwłaszcza angielskiej) ma się świetnie.



5. Arcade Fire- Funeral

Nie wiem, czy ta płyta powinna się znajdować w tym podsumowaniu, bo wszędzie, poza Europą, ukazała się już w 2004 r. Ale niech będzie. To już kompletnie inna rzecz- przede wszystkim zespół jest z Kanady. I nie brzmi jak kolejna mieszanka The Clash z The Beatles. Przede wszystkim wyróżnia się nietypowe instrumentarium- owszem, mamy dwie gitary, bas perkusję, ale ponadto całą masę instrumentów klawiszowych (od akordeonu do syntezatorów), skrzypce (bardzo ważne dla brzmienia tego zespołu) oraz wszystkie przeszkadzajki, jakie tylko można sobie wyobrazić (bębny, tamburyna, kaski...). Ciężko również jakoś skalsyfokować muzykę Arcade Fire- mamy tu wiele ckliwych melodii, ale też kilka naprawdę ostych rzeczy, no i rzecz typową dla współczesnej alternatywnej muzyki rockowej- taneczność w singlowym "Rebellion (Lies)".

6. Editors- The Back Room
7. Sigur Ros- Takk
8. Coldplay- X&Y
9. The White Stripes- Get Behind Me Satan
10. Oasis- Don`t Believe The Truth

martchin

Komentarze:

imię:
mail: [opcjonalnie]
smile wink wassat tongue laughing sad angry crying splash bad hmm argue
blink cool dry ohmy biggrin rolleyes kiss sleep unsure businesssmiley ble sly
yes saliva scream wall yaw happy dizzy sweat yeah look lookaround swot
bow censored gaffe no ok phi quiet read shit 
| Zapomnij