ostatnie 10 dodanych

Standardy

XHTML 1.1 Valid! CSS 2.0 Valid!

Statystyki

statystyki www stat.pl

 

Suede- Suede

30 Nov 2005 :: 18:45




Suede
"Suede"
Nude 1993

Ocena: 5/5


Ogólnie przyjęte jest, że to Dog Man Star jest najlepszym albumem Suede. To właśnie na tej płycie znalazły się "najlepsze kompozycje" zespołu- ostre, ale nie ciężkie, słodkie, ale nie przesłodzone. To swego rodzaju cenzura między starym Suede, a tym nowym, gdzie wszechobecny stał się pop i elektroniczne wycieczki. Ale to nie na tym wydawnictwie chciałbym się skupić, to nie ta płyta Bretta Andersona i kolegów jest dla mnie tą najważniejszą.

Kiedy w 1993 r. ukazały się single z piosenkami The Drowners oraz Metal Mickey pisma muzyczne prześcigały się w określaniu Suede najlepszym młodym zespołem. Jest to o tyle ciekawe, że nie mieli jeszcze na swoim koncie żadnej pełnowymiarowej płyty, a ich koncertowa reputacja nie była zbyt dobra. Gdy pojawił się debiut media oszalały- Suede uznano za najlepszy gitarowy zespół brytyjski i za prekursorów nowego ruchu, do którego zaliczali się również Blur i Oasis (swoją drogą konflikt Bretta z Damonem Albarnem trwa do dziś, a poszło o... kobietę). Najważniejszą częścią wizerunku grupy był oczywiście lider- Brett Anderson, który swoim wyglądem, sposobem śpiewania i budzącą wątpliwości orientacją seksualną szokował, ale również zachwycał.

Album zaczyna So Young (ostatni singiel z tej płyty), zawierający wszelkie cechy wczesnego oblicza Suede- charakterystyczny wokal, gra na gitarze (Bernard Butler, ówczesny gitarzysta, był często uznawany za najlepszego gitarzystę lat `90) no i ta zabójcza melodia. Dalej mamy Animal Nitrate, kolejna świetna piosenka, kolejny wielki przebój. I tak jest do końca- tu nie ma po prostu słabych piosenek. Melancholijny She`s Not Dead, dynamiczny Moving, podnisły Pantomine Horse, w końcu The Drowners, czyli mój faworyt- genialny riff, melodia i od razu wbijający się w głowe refren. Słejdowa norma ? Tak, ale właśnie takich piosenek brakowało na późniejszych dokonaniach zespołu. Dalej Sleeping Pills i Breakdown, oba dość spokojne, wybuchające jednak w punktach kulminacyjnych. O Metal Mickey i Animal Lover nie powiem nic, bo po co, skoro napisałbym to samo co przy So Young, Animal Nitrate i The Drowners. Za to piękniejszego zakończenia tej płyty niż Next Life nie mógłbym sobie wyobrazić- Brett śpiewający z akompaniamentem fortepianu, niby chóralne zakończenie i ten tekst... W ogóle te utwory broniłyby się nawet bez muzyki, a to ze względu na słowa napisane przez Andersona, w których pełno dość nietypowych skojarzeń i kontrowersji. Weźmy np. taki Metal Mickey z refrenem:

"She sells heart, she sells meat
Oh dad, she's driving me mad, come see"


albo Animal Nitrate:

"Well he said he'd show you his bed
And the delights of the chemical smile
So in your broken home he broke all your bones
Now you're taking it time after time"


mój ulubiony fragment to końcówka Breakdown:

"Does your love only come, does your love only come,
does he only come in a Volvo?"




I być może Dog Man Star to faktycznie najlepsze wydawnictwo Suede pod względem artystycznym, ale dla mnie to debiut pozostanie ich najważniejszą płytą, płytą od której się wszystko zaczęło i dzięki której poznałem taki album jak... Dog Man Star. Ale ta płyta to dla mnie coś jeszcze... i to nie temat na tę recenzję.

"See you in your next life when we'll fly away for good
Stars in our own car we can drive away from here

Far away, so far away, down to Worthing and work there
Far away, we'll go far away and flog ice creams 'til the company's on its knees...

...see you in your next life when we'll fly away for good"

martchin

Komentarze:

imię:
mail: [opcjonalnie]
smile wink wassat tongue laughing sad angry crying splash bad hmm argue
blink cool dry ohmy biggrin rolleyes kiss sleep unsure businesssmiley ble sly
yes saliva scream wall yaw happy dizzy sweat yeah look lookaround swot
bow censored gaffe no ok phi quiet read shit 
| Zapomnij