ostatnie 10 dodanych

Standardy

XHTML 1.1 Valid! CSS 2.0 Valid!

Statystyki

statystyki www stat.pl

 

POŻEGNANIE OJCZYZNY. O twórczości H.Grynberga słów kilka. cz.6

02 Nov 2005 :: 18:53

"Kalifornia, październik - listopad 1970." Taki dopisek zamyka opowiadanie pt. "Ojczyzna". Powstało ono, jak można się zorientować, niedługo po wydaniu "Zwycięstwa", w trzecim roku emigracji Autora. Opowiadanie ukazało się na łamach paryskiej "Kultury" już w grudniu tego samego roku.

"Ojczyzna" stanowi biograficzną kontynuację losów bohatera, opowiada o przyczynach jego zerwania z Polską i opuszczenia kraju. "Życie ideologiczne" i "Życie osobiste" opisują zmagania bohatera z coraz bardziej nieprzychylnie nastawionym otoczeniem oraz jego twardą postawę, trwanie "mimo wszystko". Bohater tych powieści walczy i nie dezerteruje z pola bitwy. Lata sześćdziesiąte to jednak okres szczególnej agresji wobec Żydów, z jej kulminacją w marcu roku 1968. Dopiero wtedy bohater Grynberga decyduje się na wyjazd.

Opowiadanie "Ojczyzna" podzielone jest na dwie części. W pierwszej-narrator przedstawia swoją pookupacyjną "rodzinę" i losy jej członkow. Do "rodziny" należy stary Śliwa, króry uratował narratora w czasie wojny, znany już czytelnikowi z wcześniejszego opowiadania pt. "Pełnomocnictwo", gdzie był wybawcą ciotki bohatera. Poznajemy także zięcia Śliwy-Żyda biumka, który również zawdzięcza mu życie. Córka Biumka-Ela, jest jedyną osobą z grona jego bliskich, która przeżyła Holocaust. Jest ona dla niego jedynym kontaktem z przeszłością:
"Biumek uważał, że jedynym celem jego życia jest uratowac Elę. Zakopywał ją w leśnych ziemiankach, w słomie w stodole Śliwy, u Sobótków w piwnicy pod młynem, wynosił ją na rękach z obławy. A teraz najbardziej ze wszystkiego zależało mu, żeby wyszła za żydowskiego chłopca. Tym bardziej, że on sam ożenił się z nie-Żydówką, z którą miał nieżydowskie dzieci. Była rzeczywiście jedynym, co pozostało mu z jego byłego ja. Chciał je ratować. Podobno kompleks ten występuje najsilniej u ludzi, których rodziny zostały wymordowane za to tylko, że byli Żydami. A Biumek oprócz żony miał przecież kiedyś ośmioro braci i sióstr.[1]

Po wojnie Biumek robi zawrotną karierę: handluje bydłem i końmi, za nic mając państwowe obostrzenia. Stary teść, jak za okupacji, pomaga Biumkowi:
"Śliwa ukrył dolary w sąsieku. W tym samym, gdzie za Niemców ukrywał Biumka. Za ukrywanie dolarów groziła taka sama kara jak przedtem za ukrywanie Żyda, ale dolary siedziały cicho, nie wychodziły za potrzebą i nie trzeba im było nosić jedzenia."[2]

Momo dostatniego życia w komunizmie, nieustraszony dotąd Biumek podejmuje decyzję o wyjeździe:
"Wyjechał, bo zaczął się bać. (...) Tutaj wolność często utożsamiano z wolnością czepiania się Żydów. I tego właśnie Biumek bał sie najbardziej, a ściślej mówiąc - tylko tego. Mógł sobie poradzić z komunizmem, od tego miał głowę. Wiedział jednak, że nie obroni się przed tym. Przed TYM nie można się obronić głową. Słoń kpił z Biumka - coś siętak od razu przestraszył? Poczekaj, nie spiesz się, jeszcze nie strzelają! - Mam czekać, aż będą strzelać?"[3]

Po wyjeździe z Polski rodziców bohatera (opisanym w "Życiu osobistym") i emigracji Biumka, zostaje on w kraju z dwiema bliskimi osobami - Elą i Śliwą. Obserwuje coraz szybciej toczące się wydarzenia. W noc sylwestrową w restauracji "Europejskiej" dochodzi do bójki z antysemitami. Nawet znajomy dozorca dziwnie zachowuje sie w obecności bohatera:
"I wtedy pomyślałem sobie, że mógłbym się od niego wiele nauczyć. A przynajmniej skorzystać z ostrzeżenia. Dlatego zawsze zwracałem uwagę, w jaki sposób się ze mną przywitał. Czy podaniem ręki z rozmachem, czy zwyczjnym podaniem ręki, czy tylko skinienem. Czasem mnie nie zauważał. A to było najgorsze, bo wtedy musiałem się zastanawiać, czy rzeczywiście mnie nie zauważył. Niezauważenie też może być przywitaniem."[4]

Bohaterowi udaje się wyjechać na wczasy, ale tam również osaczają go wrogo nastawieni goście - chodza za nim krok w krok, prowokują go zajmując, niby przypadkiem, jego łóżko, goląc się bezczelnie jego żyletkami. Zostaje zmuszony do wyjazdu przed końcem turnusu. Narzeczona bliskiego przyjaciela jest zdziwiona jego wytrwałością:
"Pan ma matkę w Ameryce? Więc co pan tu jeszcze robi? (...) Na co pan jeszcze czeka? Nie widzi pan co się dzieje?"[5]

Jego niegdysiejszy wybawiciel - gospodarz Śliwa, również wyczuwa zbliżające się wydarzenia i lojalnie deklaruje:
"(...) jakby co, to niech wie, że u mnie może się zawsze schować..."[6]

Część druga opowiadania "Ojczyzna" przenosi czytelnika na wieś. Aby "odetchnąć świeżym powietrzem" bohater przybywa pod dach Śliwy. Po raz drugi po wojnie, powraca do swych rodzinnych stron, do wsi, w której ukrywali się jego bliscy i gdzie zginął jego ojciec. Pracując ciężko przy żniwach, stara się zagłuszyć narastający lęk. Odwiedza przy tym zanjome miejsca i dokonuje podsumowań:
"Miejsce, gdzie mieszkał kiedys dziadek, zarośnięte było trawą (...). W trawie poniewierało się trochę tłuczki ze spalonego komina, a tam, gdzie stał kiedys komin, wystawało podmurowanie. Z podmurowania zaś wyrastało nieduże młode drzewo, jak komin, czerpiąc nawóz ze starego popiołu. trzeba wiedzieć, z czego się wyrasta, pomyślałem. Z czego się wyrasta, na czym się stoi i stać. A wszystko inne powtórzy sie samo."[7]

Przede wszystkim jednak pielgrzymuje bohater do miejsca spoczynku swego ojca, zabitego przed laty za rzekome posiadanie złota. Ból po sracie ojca pogłębia fakt istnienia zmowy milczenia, aury tajemnicy wokół tej zbrodni. Odnajdując polna mogiłę ojca, bohater doznaje wstrząsu, który będzie przełomem w jego myśleniu o Polsce. Pośród traw i chwastów zarastających święte dla niego miejsce dostrzega bowiem strąki ludzkiego kału... Szok spowodowany tak okrutnym zbeszczeszczeniem grobu zmienia jego pojęcie wierności żydowskim grobom, które do tej pory nie pozwalało mu opuścić Polski - największego z żydowskich cmantarzysk. Od tego momentu bohater zdaje sobie sprawę, że przestają go łączyć z Polską więzy jakiejkolwiek powinności:
"Stałem przemoczony deszczem i drżałem. Z zimna drżałem, nie z czego innego. Wyłącznie z zimna. chłop stojący obok myślał, że cierpię. A ja tymczasem czułem ulgę. Miałem rozwiązane zadanie. - Chyba nie myślałeś, że po tym, co cię spotkało tu w życiu, coś lepszego cię czeka po śmierci - powiedziałem cicho do ojca. - zwłaszcza po smierci, kiedy jeszcze trudnirj się bronić. Istnieje rodzaj chamstwa, przed którym nie można się zasłonić drzwiami ani obronić głową, ani uchronić od śmierci. Dlatego nie zostawię cię tutaj, w tej brudnej dziurze, gdzie miałeś odwagę mnie spłodzić. Jesteś mną, a ja jestem tobą. Powtórzyłeś się, tak jak wszystko inne powtarza. Ostatniej nocy przyszedł tu nawet ktoś, żeby cię po raz drugi zabić. To jest wszystko, co mógł ci zrobić. Przyrzekam ci, że po raz drugi tutaj nie umrzesz i nie będziesz po raz drugi tu pochowany, bo ja nie chcę tutaj umrzeć. Zabieram cię, wyjeżdżamy. Teraz będzie nam lekko. (...) A gdy dorobimy się tego co wszyscy - nikt nie przyjdzie srać na nasz grób. Dla syna, który mnie pochowa, może to być bardzo ważne. Bo to się własnienazywa ojczyzna..."[8]

Odtąd ojczyzną staje się dla bohatera uwewnętrznione dziedzicywo narodu wybranego, przy czym Polska nie jest ojczyzną, którą porzucił, ale która odepchnęła jego...


PRZYPISY:

[1] H.Grynberg, Ojczyzna, Warszawa 1999, s.190.

[2] Ibidem, s.185.

[3] Ibidem, s.190.

[4] Ibidem, s.207.

[5] Ibidem, s.205.

[6] Ibidem, s.208.

[7] Ibidem, s.219.

[8] Ibidem, s.235-236.

simon

Komentarze:

imię:
mail: [opcjonalnie]
smile wink wassat tongue laughing sad angry crying splash bad hmm argue
blink cool dry ohmy biggrin rolleyes kiss sleep unsure businesssmiley ble sly
yes saliva scream wall yaw happy dizzy sweat yeah look lookaround swot
bow censored gaffe no ok phi quiet read shit 
| Zapomnij