ostatnie 10 dodanych

Standardy

XHTML 1.1 Valid! CSS 2.0 Valid!

Statystyki

statystyki www stat.pl

 

XV Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina

23 Oct 2005 :: 4:49

Dziś (22 października 2005 r.) zakończył się XV Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. F. Chopina, który odbywał się w Warszawie. Jak wiadomo to konkurs najwyższej rangi światowej, że tak to nazwę, porównywalnie do klasy kompozytorskiej Chopina. Jest monograficzny, czyli grane są tylko i wyłącznie utwory Chopina, odbywa się co 5 lat, a laureaci stają się nierzadko osobowościami muzycznymi popularnymi na całym świecie.

XV odsłona Konkursu różniła się od pozostałych, wcześniejszych (Konkurs po raz pierwszy miał miejsce w 1927 roku!), ponieważ wprowadzono eliminacje, które miały zapobiec dostaniu się do konkursu przypadkowym pianistom, na przykład jeżdżącym i "zaliczającym" konkursy. Był również na bieżąco relacjonowany przez kanał telewizyjny TVP Kultura, a do tej pory można go było śledzić wyłącznie na żywo bądź w Programie II Radia. Także ta edycja poszerzyła znacznie przystępność dla słuchaczy - również w internecie bezpośrednie transmisje z przesłuchań etapów.

Konkurs śledziłam na bieżąco właśnie w TVP Kultura i nasuwało się od razu wiele refleksji.
Przede wszystkim przybyła niezwykle spora grupa Azjatów, co staje się już normalne u tych rozkochanych w muzyce Japończyków, Koreańczyków i Chińczyków; jednak ich interpretacje w wielu miejscach są skrajnie odmienne od tych, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Wydaje mi się czasem, że jest to tak wielka bariera kulturowa, że nie wiem jak mogli by czarować Polaków Chopinem, skoro Chopin to polska złota jesień i francuska melancholia, bunt, tęsknota i wewnętrzna walka. Bardzo konkretne historie ta muzyka opowiada i wydaje się, że to bariera nie do przebycia, a jednak nie do końca - choć twierdzę, że większość Azjatów Chopina nie rozumie.
To jest jedna z największych trudności grania Chopina. Trzeba mieć niezwykłe wyczucie charakteru danego utworu, przeanalizować frazowanie, nie jest to tylko pusta wirtuozeria.
Niezwykle ważne jest wyczucie rubata (najprościej mówiąc: zmienność tempa: zwolnienia i przyspieszenia, ale nie na tyle drastyczne by wybijać pianistę z tempa wyjściowego utworu), bez którego nie sposób czarować Chopinem, bo nie brzmi Chopinem. W parze z tym musi iść również sprawne operowanie pedałami i dbałość o barwę, o dźwięk.

Słuchając występów pierwszego etapu (każdy gra 40 min recital), mogłam już dojść do kilku wniosków, które potwierdzały wywiady z profesor(k)ami szkół wyższych muzycznych i muzykami. Dzisiejsza cywilizacja, jej tempo życia - cały czas w biegu - nie pozwalają do końca tym młodym pianistom rozumieć muzyki Chopina.
Słychać było, że wykonawcy są świetni technicznie, że mają świetnie opracowany materiał, jednak na pierwszym miejscu stała wirtuozeria.
Dlatego właśnie moim pierwszym wielkim zauroczeniem była Yeol Eum Son z Korei Południowej.


Odróżniła się bardzo znacząco od reszty wykonawców niesamowitym spokojem. Nie goniła utworów, nie chciała popisywać się wirtuozerią tylko "pieściła" każdą nutę i miała niezwykłe wyczucie rubata. Przepięknie zagrany nokturn, zupełnie zjawiskowa, gdyż niezwykle młoda jeszcze (19 lat) a już dojrzała pianistka - szczególnie przemyślany program. Oczarowała i była faworytką na dojście do finału i... i doszła!

Większość wykonawców z I etapu nie zachwycała, interpretacje kłuły w uszy niekiedy, bo nie da się uciec od wzorców jak Rubenstein chociażby. Mamy swoje własne wykute już interpretacje i ciężko przestawiać się na drastyczne zmiany. Jest to pewna kwestia subiektywna, ale można by powiedzieć, że to kwestia polska w pewnym sensie :)

II etap - gramy mazurki i polonezy, więc zaczyna się prawdziwa selekcja. Na czym polega trudność mazurków? Wcale nie są trudne technicznie, każdy przeciętny pianista powinien sobie poradzić z odegraniem. Problem jest tutaj interpretacyjny, problem dźwięku, tempa, poprowadzenia fraz, przeanalizowania przejść tematów, zmienności nastrojów. Trzeba wyczuć Chopina i oczywiście charakter tańca! W mazurkach pojawia się mnóstwo motywów ludowych, nam dobrze znanych, rodzimych. Cóż z tego wynika? W ciągu ostatnich dwóch edycji nie przyznano nagrody specjalnej za mazurki - nie było mistrzowskich wykonań. Azjaci mają szczególny problem z wyczuciem charakteru Chopinowskich mazurków. Słyszałam opinię, iż oni w swej kulturze podkreślają głównie rytmy na dwa i te są dla nich naturalne i dobrze znane; natomiast rytmy na trzy to prawdziwe wyzwanie! Widać to było po wykonaniach.
Cóż do finału przechodzi dwóch Polaków: Jacek Kortus i Rafał Blechacz; a

około godziny 1.00 - 22 października - wiemy już, że zwycięzcą zostaje Rafał Blechacz, który prócz nagrody I w konkursie otrzymuje również trzy nagrody specjalne: za najlepsze wykonanie mazurków, poloneza i koncertu fortepianowego.
Wielka euforia wybucha - po 30 latach w końcu Polak znów laureatem I nagrody.
Nie w tym jednak sedno sprawy. Blechacz jest 20 letnim studentem Akademii Muzycznej w Bydgoszczy w klasie Katarzyny Popowej-Zydroń i nie musiał wyjeżdżać na żadną słynną europejską czy światową uczelnię, by odnieść tak wielki sukces!


Ma niebywały talent i ujmuje skromnością.
Na koncercie finałowym prezentowali się zdobywcy poszczególnych miejsc, grając po dwa utwory i bisując gdzieniegdzie mazurkami przeważnie, jakby chcieli pokazać, że mazurki też świetnie czują. W końcu pojawił się Blechacz i w pamięci nie pozostał żaden z poprzednich występów. Rafał Blechacz grając 3 mazurki i Poloneza As-dur absolutnie zaczarował Filharmonię Narodową w Warszawie.
Jego mazurki pozwalają sądzić, że w jakiś przedziwny sposób zdaje sobie świetnie sprawę z miejsca i kształtu każdej z nut, które pisał Chopin.
Blechacz w swych mazurkach był Chopinem, coś niesamowitego!
Wykonanie Poloneza As-dur przypominało trochę Rubinsteinowskie legendarne wykonanie - energiczne, Blechacz ma jednak swój konkretny styl, swoje własne interpretacje, pomysły. Zachowuje indywidualizm i to pozwala zachwycać się nim, a zachwyt przypuszczam wcale szybko nie minie.




Zagrał trzy bisy, a dokładniej: dwa walce i mazurka - publiczność szalała.
Niezwykła lekkość grania, zjawiskowy talent, więc mogę z pewnością twierdzić, że usłyszymy jeszcze o Blechaczu.
A na pozostałych miejscach uplasowali się:
Jako że nie przyznano drugiego miejsca trzecie miejsce ex aequo bracia Dong Hyek Lim i Dong Min Lim z Korei Południowej,
Nagrodę czwartą, również ex aequo, przyznano dwóm Japończykom: Shohei Sekimoto i Takashi Yamamoto;
Na piątym miejscu - znów deficyt, nie przyznano,
a szóstą nagrodę dostała Ka Ling Colleen Lee – Chiny-Hong Kong.

Krótko komentując laureatów - trzeba przyznać, że są dla mnie mocno kontrowersyjnymi te decyzje jury. Moja faworytka z pierwszego etapu Yeol Eum Son otrzymała tylko wyróżnienie, natomiast niektóre osoby niejednokrotnie zajmowały niezasłużenie wysokie pozycje. Można by powiedzieć, że wybuchła afera, bądź po prostu mówi się o tym jak nieczystą sytuacją jest, iż profesorowie w jury oceniają swych własnych uczniów w konkursie. Mówi się również o tym, że przewodniczący jury Andrzej Jasiński jest ostatnią osobą, która blokuje jawność ocen wykonawców konkursowych. Także nie wiemy jak oceniało jury, jakie są różnice punktowe i dlaczego wypadł z konkursu Austriak Ingolf Wunder, który zasłużył sobie z pewnością na dotarcie do finału. Przez jedną wpadkę z polonezem dziwne jest, że na drugim etapie zakończył zmagania.

Jakkolwiek zamiast zgłębiać ciemne strony konkursu należy skupić się lepiej na Rafale Blechaczu, który jest znakomitym odkryciem i przy okazji przywraca wiarę w to, że Chopin pozostaje nieśmiertelny także w dobie XXI wieku.
Cieszy bardzo frekwencja na koncertach i przesłuchaniach, cieszy ogólny dostęp - internet, radio, telewizja.
Mam nadzieję, że znaleźliśmy właśnie następcę Zimmermana, a jeśli uznacie, że straszliwie przesadzam - to cóż, to ten entuzjazm i ta burza wrażeń po mazurkach Blechacza. Poezja!


zdjęcia: Foto PAP

ada

Komentarze:

imię:
mail: [opcjonalnie]
smile wink wassat tongue laughing sad angry crying splash bad hmm argue
blink cool dry ohmy biggrin rolleyes kiss sleep unsure businesssmiley ble sly
yes saliva scream wall yaw happy dizzy sweat yeah look lookaround swot
bow censored gaffe no ok phi quiet read shit 
| Zapomnij