ostatnie 10 dodanych

Standardy

XHTML 1.1 Valid! CSS 2.0 Valid!

Statystyki

statystyki www stat.pl

 

IRC party

23 Oct 2005 :: 0:19

A teraz czytaj!

Cze :)))
Wiesz co to IRC?
Nie? Och! To jak mam ci opowiedzieć o IRC-party?
Słuchaj, no nie da się o tym mówić, bez poinformowania cię o tym czym jest IRC. Kurde, najpierw zacznę przynudzać. Jeśli wszystko to wiesz to omiń i czytaj dalej. Zacznij czytać od słow. "Wlazłam do Nory"!

Masz komputer, modem podłączony pod linię telefoniczną i przeglądarkę internetową Netscape lub Internet Explorer? Masz więc wszystko co potrzebne by gadać. No! Prawie wszystko masz. Brak ci tylko ... IRC (Internet Relay Chat) to narzędzie do porozumiewania się "na żywo" w sieci INTERNET. Użytkownicy przy pomocy odpowiedniego oprogramowania np. mIRC lub pIRCh podłączają się do serwerów. W sieci IRC identyfikują się przy pomocy tzw. nickname (po polsku: pseudonim, ksywka). Skąd wziąć mIRCa lub pIRCha? Wystarczy wejść na stronę http://www.irc.pl i tam dowiesz się wszystkiego. Jak możesz sobie zainstalować potrzebne do gadania oprogramowanie i skąd je wziąć.
Dzięki netowi można poznać przyjaciół, dziewczynę czy chłopaka. Nie ogranicza nas wygląd zewnętrzny ani wiek. A ten bywa różny. Najmłodszy spotkany przeze mnie ircownik (poza moim 5-letnim synem, który czasem zagaduje moich starych ircowych znajomych) miał 9 lat, a najstarszy 50. Gadka na IRCu to kontakt dwóch umysłów. Pokazujemy siebie takimi jacy jesteśmy. Ale IRC to także różne pułapki. Nie wiemy czy dziewczyna z która gadamy, jest naprawdę dziewczyną czy może to robiący sobie jaja chłopak?
Ludzie wchodzą na net przeważnie z ciekawości. Ale na to dlaczego na nim zostają i przesiadują dość często składa się wiele przyczyn.

Wrażenie jest niesamowite. Oto w drugim pokoju rodzice śpią lub oglądają film. Siadamy sami przed kompem. Łączymy się z netem. W Polsce najtaniej jest łączyć się przez Polbox za pomocą "tepsy" czyli TPSA (telekomunikacja Polska S.A.) wystarczy wystukać na klawiaturze 0202122 i już. Otwiera się przed nami okno kanału np. #Polska i któż tam nie siedzi. Bywa że i 50 osób. Polacy z całego świata. Kanada, Australia, Stany Zjednoczone, Szwecja, Belgia, Niemcy ... resztę dopisz sam. Co nie dopiszesz będzie prawdą. Kiedyś opowiadał mi jeden chłopak, że mieszka w Malezji a za oknem jest plaża i czasami krokodyle się tam wygrzewają. Jego żoną jest Malajka i po polsku zna tylko niecenzuralne słowa, których ją nauczył, by odwiedzając jego rodzinę nie wpadła w tzw. Międzynarodowe pułapki, a chciałby czasem pogadać po ojczystemu...
Na necie jeśli jesteś dobrym psychologiem rozpoznasz zakompleksieńców, marzycieli, romantyków. Jeśli rozmowa z nimi cię wciągnie spędzisz "gadając" kilka godzin. Potem będziesz chciał wejść na net następnego wieczora i następnego. To jedna z pułapek IRCa. Czas płynie szybko. Licznik "tepsy" bije i przychodzą kolosalne rachunki.


* Msg - Rozmowa na IRCu polega na przesyłaniu krótkich (do kilku linijek na raz) wiadomości między użytkownikami - docierają one do rozmówcy zwykle po kilku sekundach. Takie krótkie linijki nazywane są mesgami (od msg, i polecenia do ich wysyłania), wysyła się je do innego użytkownika sieci IRC podając jego nick.
* Kanały - Aby ułatwić dyskusje w większym gronie istnieją tak zwane kanały. Wszystko, co napiszemy na kanał jest przekazywane do wszystkich, którzy na danym kanale się znajdują. Nazwy kanałów tradycyjnie rozpoczynają się od znaku "#" (np. #polska). Kanał to odpowiednik kawiarenki, w której spotyka się kilka osób. Można go porównać również do balangi, na której spotyka się paczka znanych sobie osób i na która przychodzą całkiem nowi ludzie.
* Topic - topic to jakby motto kanału. Zmienia się ono, więc nie ma tak, że na kanale #polska jest zawsze ten sam topic. Topic może być różny. Od głupawego "srali muchi będzie wiosna" przez sentencje filozoficzne "życie jest jak papier toaletowy" aż po informacje "właźcie tutaj po 22. Wtedy zaczyna się zabawa".
* Operatorzy - Na kanale istnieją operatorzy czyli ludzie, przy których nickach pojawia się znak @. Oni mogą na kanale wiele. Więcej mogą aopi czyli osoby, które zawsze po wejściu na kanał dostają @. Najwięcej może jednak founder czyli założyciel kanału. Ci, przy których nickach jest @ mogą np. kogoś wyrzucić z kanału, gdy im nie odpowiada. Na kanałach obowiązuje bowiem netykieta czyli etykieta netu. Na niektórych kanałach nie można przeklinać, na innych reklamować konkurencyjne kanały, na jeszcze innych nie można właśnie wywalać czyli bić się. Wyrzucenie z kanału to kick od angielskiego słowa kopać. Ktoś kto jest wyrzucony z kanału może jednak na niego zaraz wrócić. Chyba, że dostanie bana. Ban to skazanie na banicje z kanału. Nie można już na niego wrócić. Chyba, że ktoś kto ma @ ulituje się i zdejmie nam bana. Zdarzają się też tacy użytkownicy, którzy wysyłają tzw. nuka. Nuk to wyrzucenie z internetu lub programu w ogóle. Trzeba wtedy od nowa łączyć się z serwerem, by dokończyć przerwaną rozmowę. Operatorzy serwerów, czyli tej wielkiej sieci, na której jest masa kanałów kawiarenek mogą pomóc użytkownikom IRCa, nękanym przez innych użytkowników, którzy bezmyślnie i za nic kopią, banują i nukują. Wystarczy przesłać im loga rozmowy. Log to automatyczny zapis przebiegu rozmowy na kanale. Przydaje się. W końcu na necie są żywi ludzie, a ci mają różne charaktery. Są tu i marzyciele i złośliwcy i dowcipnisie, a także tacy, którzy nas drażnią a nawet denerwują. Nigdy nie wiemy kim jest ten kto siedzi po drugiej stronie. Wiemy o nim tyle, ile nam o sobie opowie, a co z tego jest prawdą?
* Lamer - Lamer to ten, kto nie przestrzega netykiety. A co to jest nietykieta? To nie tylko nie przeklinanie na kanałach, na których nie wolno. To przede wszystkim pamięć o tym, że większość polskich użytkowników IRCa, to Polacy mieszkający za granicą. Oni nie mają w swoich komputerach polskich czcionek. Dla nich takie litery jak "ą", "ę" czy "ź" to tylko wężyki czy tajemnicze znaczki wyglądające na ekranie zupełnie inaczej. Stąd netykieta nakazuje nie używanie polskich fontów. Dlatego piszemy "czesc, co slychac", a nie: "cześć co słychać". Również z tego powodu nicki nie zawierają polskich liter. Netykieta, to nie zwracanie uwagi na błędy ortograficzne i interpunkcyjne, jakie często sadzą ircownicy. Przecież jeśli ktoś opuścił Polskę mając lat 7 cieszmy się, że dziś kiedy ma lat 16 w ogóle jeszcze pamięta ojczysty język. Poza tym być może nasz rozmówca jest dyslektykiem? Lepiej przemilczeć i przymknąć oczy na brak przecinków i dużych liter niż dać się nazwać lamerem.
* Liczba osób korzystających jednocześnie (czyli w danej chwili) z IRC wynosi ponad 10 tys. (dochodzi czasem do 16 tys.), liczba użytkowników z Polski waha się między 900 a 1500 osobami jednocześnie. Nieco mniej jest ludzi rano i w wakacje, więcej w pozostałych miesiącach i pod wieczór.
* Wiele osób jest stałymi użytkownikami IRC, używają zawsze tych samych nicków i przesiadują na tych samych kanałach.
* Ircownicy w rozmowach na necie posługują się skrótami. Ułatwiają one rozmowę. Przecież, kiedy rozmawiamy z kimś widząc go rozmowa biegnie szybciej. Tutaj szybkość wymiany zdań i poglądów zależy od szybkości naszych palców. Z początku każdy, kto na codzień używa komputera do zabawy pisze wolno wysuwając język i jęczy, gdy ktoś pisze szybciej. "Stary poczekaj, bo nie nadążam". Właśnie dlatego ircownicy wymyślili wiele skrótów. Wchodząc na net z reguły mówią "cze" czyli "cześć". O ileż to krótsze? Ponieważ zdarza się, że ktoś "wywali" cię z kanału lub IRCa (ban, kick, nuk) wtedy wchodząc mówisz "re". Tłumaczeń skrótu jest wiele. Najprostsze - od słowa relog. Czyli powtórnego zalogowania się. Dla ircowników komputer jest "kompem". Gdy coś ich śmieszy piszą "lol" lub na ekranie pojawiają się takie oto znaczki ":)))))" kiedy spojrzymy na nie z boku widzimy, że to uśmiechnięta buźka. Buźkę można rysować na wiele sposobów np. :-) wtedy ma ona również nosek, albo buźka może mieć nawet włosy postawione na punka =:-). Smutek to okrzyk "bua bua" - przedrzeźnianie płaczu dziecka lub rysunek smutnej buźki :(((((. Czasami ktoś na necie zadaje ci pytanie: a/s/l oznacza ono: age/sex/location czyli po polsku: wiek/płeć/skąd jesteś. Odpowiadamy wtedy: 14/f/poznań czyli jestem 14 letnią dziewczyną z Poznania. Czy jednak warto tak od razu to zdradzać?
* Zloty - ircownicy spotykają się na imprezach na żywo. Przecież czasem aż korci, by "odwirtualnić" kumpla. W zeszłe wakacje odbył się nawet ślub pary, która poznała się dzięki internetowi. W lutym tego roku w Warszawskim pubie Nora odbyła się jedna z imprez - zlot ircowników serweru dalnet. Klasyczne IRC-party.



A, no dobra! To wiesz już co to IRC. Teraz ci mogę ci opowiedzieć jak wyglądał zlot, czyli IRC-party. Zaczęło się wszystko ok. 11, ale ja wlazłam do Pubu dopiero ok. 16. Cholera, już był straszny tłum. Imprezę zorganizował niejaki zdaje w tym roku maturę. Najpierw na Polboxie założył strone zlotu, potem "przeleciał się po kanałach" i zaanonsował, że będzie zlot. Umieścił na kilku kanałach topic informujący o zlocie. Już nie pamiętam dokładnie jaki, ale jakiś był. Ja zresztą o zlocie dowiedziałam się pocztą pantoflową, tfu mailem hehehe czyli pocztą elektroniczną. Koleżanka spytała mnie czy będę na zlocie i czy mogę ją przenocować, bo ona nie stad... no i w ten sposób podjęłam decyzje, że w sobotę 20 lutego wlezę do nory na krakowskim Przedmieściu.
Najpierw jednak wlazłam na strone, którą przygotował . O rany! Lista osób, które wypełniły zgłoszenia. Nick, wiek, plec, mail, miasto. Lista była tak długa, że mój stary komp się zawieszał. Nie jestem w stanie sprawdzić czy są wszystkie nicki które mnie interesują. zresztą rzadko bywam na sieci. Pułapki IRCa poznałam już i starannie je omijam.

Nadszedł 20 lutego - wlazłam do Nory! Nora ciemna, napalone papierochami, w końcu nie każdy jest abstynentem, tam... dziki tłum! Poprzedni zlot był w sierpniu to było kilkadziesiąt osób, właściwie kameralna imprezka. Ta teraz to zlot gigant. Twarze migają mi przed oczami. Ludzie w tak rożnym wieku, że szok. Siadam przy stole, skąd macha do mnie - koleżanka, która ma u mnie nocować. Znamy się z poprzedniego zlotu i z listów i rozmów telefonicznych. Z nią przy stoliku mieszane towarzystwo. Koło mnie siedzi - jest w pierwszej klasie szkoły średniej w małej miejscowości. Jest ciemno a on trochę mnie bajeruje, wiec szybko sprowadzam na ziemie mówiąc ile mam lat (może rzeczywiście w ciemności pubu i przy dymie petów nie widać, że matura to dla mnie prehistoria). Rozmowy przy stole są o wszystkim. Zarówno są to: babsko-meskie pogrywajki i podszczypajki, świńskie kawały (szkoda, że nie można ich wam opowiedzieć, ale redakcja by nie zamiescila. O fuj! Co też się opowiada za dyrdymały. Jeden gościu to opowiedział taki kawał, że mi łzy pociekły!) obgadywanie innych! Zupełnie jak w życiu. No i jak na necie. W końcu na necie też trwa akcja obgadywanie innych, przesyłanie sobie logów rozmów z iksem i wysyłanie ich dalej. Do tego wszystkiego dochodzi obserwowanie tych, którzy wchodzą, no i tych, którzy są. A kto wchodzi? Odstawione laski i szare myszki. Kopciuszki i córki macochy. Piękni młodzieńcy i pasztetne koszmary w zaplutych okularach. Co robią wszyscy? Niewielka grupka gra w rzutki. Jedna laska całkiem niezła jest, bo ogrywa wszystkich. Runda już nie wiem która, bo się zgubiłam w liczeniu, a oni nadal grają!
- Przypniesz wreszcie identyfikator? - mówi ktoś do mnie. No tak, reflektuje się właśnie, że minęła godzina, a ja do tej pory nie mam identyfikatora. Nikt nie wie jaki mam nick, ale może to i dobrze? Nie wiem czy to fajnie się odwirtualniać. A identyfikatory przygotowano nam ciekawe!!!!
Choć z drugiej strony ja z chęcią oglądam twarze, które znam z sieci. Och to sobie wyobrażałam Zupełnie inaczej. Myślałam po prostu, że jest wyższy, a ten , czyli pierwszy podrywacz na sieci, to trochę kurde niedomyty, spocony i w ogóle fuj! właściwie z obrzydzeniem spoglądam na faceta, na widok którego damska część sieci zawsze się ożywia. Ledwo jego nick zjawi się na kanale zaczynają pozdrawiać go laski. Ciekawe czy się rozczarowały tak jak ja? No cóż w końcu liczy się dusza, ale pod prysznic to mógłby wejść. Duszy by to nie zaszkodziło.
Taki zlot to po prostu oczarowania i rozczarowania. Nagle się okazuje, że twój najlepszy przyjaciel z sieci nie jest tym najlepszym po odwirtualnieniu. Ja to przeżyłam już. Z gadałam godzinami! Płacąc kolosalne rachunki cholernej tepsie! Udzielaliśmy sobie porad w sprawach damsko męskich, pracowniczych, opowiadaliśmy o rodzinach, a tutaj podczas spotkania w pubie okazało się, że jest to człowiek z którym w życiu nie dogadam się, zaś jego teksty, "że następne wybory wygramy my - SLD" to wlasciwie juz tylko kropka nad i. Jest po prostu sztuczny! Są też oczarowania. Wkurzający mnie , którego na sieci regularnie ignoruje okazuje się super gościem! Choć owszem jego poglądy są diametralnie rożne od moich, ale ... cóż za twórcze spory można z nim prowadzić, poza tym nie ma to jak inteligentny przeciwnik. z którą gadałam na sieci godzinami w rzeczywistości okazała się ... lesbijka! Słowo honoru! Sama się zdziwiłam!
Ludzie na zlocie przychodzą i odchodzą. Są takie postaci które przyciągają wzrok całego pubu. Najwyraźniej celowo tak się zaprezentowały. Kiedy włazi do nory laska w mini takiej, że widać majtki to nawet ja się oglądam i myślę o tym, jaka to fajna pogoda na dworze, ale może przyjechała samochodem aż pod bramę? A diabli wiedza!
Masy osób, które znam z netu nie ma na zlocie. Wielu nie puścili rodzice. Najlepiej wiec mają ci, którzy mieszkają w Warszawie. Oni mogli przyjść do nory i bawić się do 23 czyli do godziny zamknięcia pubu. Potem towarzystwo przenosi się do pobliskiej "Harendy". Ja zabieram 2 osoby i spadamy do mnie. Wychodzimy jako jedni z ostatnich. Patrzę na sale i myślę sobie, że najgorsze, najlepsze, a może najciekawsze jest to, że w miarę upływu czasu towarzystwo, choć nie całe, się upiło. Niby to impreza bez rodziców, bez nauczycieli, a ludzie na IRCu są w rożnym wieku. Trudno by mnie ktoś powiedział, że nie wolno mi napić się szampana! Ja niby nie funduję piwa nastolatkom, ale ... nie mogę też im zwracać uwagi. Nie mogę truć nad głowa: "nie pijcie!". Zdawkowo wspominam tylko, że rozwiodłam się z alkoholikiem, który demolował dom. Powinno wystarczyć. Przecież nie jestem ciota rewolucji! Też miałam naście lat. Tyle, że o IRCu wtedy nikomu nawet się ni śniło. Jezu, ale jestem stara. Dobrze, że gdy siedzę przy kopie to tego nie widać. No jednak IRC ma swoje dobre strony!!!! Tak jak zlot w Norze. Przy jasnym świetle mogliby mnie nie wziąć za swoją. Buuuu :((((

PS. Wszystkie nicki zmienione, by obciachu nie było.

Malgorzata Karolina Piekarska | www.piekarska.net | www.psedytor.waw.pl

Komentarze:

imię:
mail: [opcjonalnie]
smile wink wassat tongue laughing sad angry crying splash bad hmm argue
blink cool dry ohmy biggrin rolleyes kiss sleep unsure businesssmiley ble sly
yes saliva scream wall yaw happy dizzy sweat yeah look lookaround swot
bow censored gaffe no ok phi quiet read shit 
| Zapomnij