ostatnie 10 dodanych

Standardy

XHTML 1.1 Valid! CSS 2.0 Valid!

Statystyki

statystyki www stat.pl

 

Nie tylko angielski

06 Sep 2005 :: 17:02

Kilka miesięcy temu, gdy przy okazji jednego z reportaży dla TV robiłam sondę na mieście i pytałam przechodniów jaka piosenka kojarzy się im z Warszawą jakiś facet powiedział: "nie słucham polskich piosenek, a już na pewno nie takich, które kojarzą się z Warszawą. Preferuję tylko muzykę zagraniczną - i po chwili dorzucił. - Po angielsku." Potem po wielu rozmowach z rożnymi muzykami doszłam do wniosków, przyznam zresztą, że mało odkrywczych, iż panuje jakieś dziwne przekonanie, że tylko śpiewanie w języku angielskim może przynieść światową karierę. Piosenki polskie dają szansę na zrobienie jej tylko w Polsce, co wielu osobom wydaje się nieatrakcyjne, a nawet... godne pogardy, a piosenek w innych językach niż polski czy angielski nikt u nas nie słucha.

Na pewno tak dzieje się najczęściej, ale... zdarzają się wyjątki. Jest ich nawet nie mało. I nie wiem jak was, ale mnie to cieszy!

Ostatnio przykładem tego jest sukces składanki Yugoton będącej wynikiem fascynacji naszych artystów muzyką z krajów byłej Jugosławii. Ten sukces uznałam za młyn na moją wodę! Wprawdzie płyta nagrana została po polsku, ale oryginały, które zafascynowały muzyków ze składu Yugotonu nie były ani w naszym ojczystym języku ani po angielsku...

Yugoton nie jest jedynym przypadkiem muzyki, której popularność zdawałaby się być z góry wykluczona przez barierę językową.

W latach 60-tych światowym bestsellerem stał się przebój węgierskiej grupy Omega Dziewczyna o perłowych włosach wykonany w języku węgierskim, który to język, jeśli ktoś nie wie, nie należy do grupy języków indoeuropejskich, ale ugrofińskich. Jednak Kazik zaśpiewał to potem w wersji językowej oryginalnej.

Nasza polska punkrockowa grupa Dezerter jest jednym z popularniejszych zespołów w Japonii. A przecież Dezerter śpiewa po polsku. Jak to się ma do japońskiego? Nie wiem, ale ... kiedyś Olej z Proletaryatu opowiedział, że wysłali swoją płytę komuś z USA i przyszła odpowiedź: "wasze teksty, jak się domyślamy są o polityce". Może więc czasem nie trzeba znać języka, by się zorientować o czym ogólnie jest jakiś utwór.

Włosi najczęściej śpiewają o miłości. I pewnie prostym faktem, że uczucia bliskie są każdemu można wytłumaczyć wielką popularność w Polsce wykonawców ze słonecznej Italii. W latach 60-tych był to Marino Marini a pod koniec 70-tych Drupi, na przełomie 80-tych i 90-tych Zuccero, a ostatnio Eros Ramazotti i obdarzony zjawiskowo niebiańskim głosem Andrea Boccelli!

Od kilkunastu już lat na antenie radiowej Trójki istnieje ciesząca się duża popularnością audycja Barbary Podmiotko poświęcona muzyce francuskiej i zatytułowana "Pod dachami Paryża". Francuscy artyści tacy jak Jacques Brel czy George Brasens oddziaływali na wielu polskich muzyków. Głownie wrażenie wywierały o dziwo... teksty! Tłumaczem poezji Jacques'a Brela i George'a Brasens'a byli zarówno Stanisław Barańczak jak i Filip Łobodziński. Ten ostatni zresztą znany jest przecież nie tylko z prowadzenia Wiadomości czy wcześniejszego udziału w serialach dla młodzieży, ale i ze śpiewania ze swoim telewizyjnym kolegą Jarosławem Gugałą w Zespole Reprezentacyjnym. Obaj jako Zespół Reprezentacyjny wykonywali często piosenki właśnie z repertuaru Brasens'a.

W latach 80-tych słuchaliśmy ze znajomymi dość rockowego faceta rodem z Belgii, który śpiewał po francusku a nazywał się Plastic Bertrand! C'est plan pour moi to był ulubiony przez nas hit tegoż gościa. Nie wszyscy uczyliśmy się francuskiego, ale ... Bertrand oddziaływał na nas muzyką. Bariera językowa nie miała znaczenia.

Na początku lat 90-tych zachwycałam się grupą Heroes del silencio rodem z Hiszpanii, a mój kumpel marzył o oryginalnej płytce grupy Cortatu. Niestety nigdy nie udało mu się jej zdobyć, gdyż Cortatu jako wywrotowa nazistowska baskijska kapela jest w Hiszpanii na indeksie.

Od kilku lat popularnym jest w Polsce zespół Rammstein, który śpiewa wyłącznie po niemiecku. Ja niemieckojęzyczne zespoły polubiłam za sprawą grupy Kraftwerk, która wprawdzie nagrywała każdy swój przebój w dwóch językach, ale te niemieckojęzyczne wersje jak na mój gust były bardziej elektroniczne i bardziej do Kraftwerk pasowały.

A co z Yugotonem? Tę składankę przyjęłam jak wspomnienie. Stanęły mi przed oczami dziwne czasy. Oto kiedy u nas na kartki były cukier, czekolada, mięso, a nawet zeszyty i buty, Jugosławia uchodziła za najbogatsze państwo socjalistycznego bloku. Stamtąd przywoziło się płyty zachodnich wykonawców. Jugosłowiańska wytwórnia płytowa Jugoton kupowała częściej licencje niż węgierska pepita czy nasze rodzime Polskie Nagrania i późniejszy Tonpress lub Wifon. muzycy z Jugosławi, w której dochód narodowy brutto na jednego mieszkańca był o wiele większy niż w Polsce mieli i większe zarobki i łatwiejszy dostęp do wyrobów najlepszych firm produkujących sprzęt muzyczny. Jugosławiański punkrock i grupa Elektricni orgazam były nam językowo bliższe niż np. grająca muzykę z tego samego nurtu enerdowska kapela Pankow. Z Jugosławii później wyszły Leibach i Borghesia - Słowianom się udało!!!

Muzyka to nie tylko muzyka, ale i tekst. Zdaję sobie sprawę z prostego faktu, że jego niezrozumienie jest pewną barierą w odbiorze, ale ... kiedyś napisałam wam we Wzrockowisku o tym, że i tak ludzie nie słuchają co ktoś śpiewa. Dzieje się tak nawet wtedy, gdy rzecz jest w naszym ojczystym języku. Jeśli jednak cos nam się podoba to nic nie stoi na przeszkodzie, byśmy dowiedzieli się o czym to jest! Zwłaszcza, że jak wspomniałam wielu twierdzi iż czasem po muzyce można zorientować się o czym jest piosenka.

O ile piosenki w języku angielskim, francuskim czy niemieckim jestem w stanie sama sobie przetłumaczyć (lepiej lub gorzej) o tyle trudność sprawiają mi języki, których kompletnie nie znam i nigdy się nie uczyłam, ale... kiedyś trochę ojciec, a trochę sąsiadka tłumaczyła mi o czym śpiewa Drupi. Teksty Heroes del silencio tłumaczyła mi kumpela ze studiów.

Dzisiaj, gdy mamy do dyspozycji mnóstwo gazet muzycznych, gdy żyjemy w świecie globalnego dostępu do internetu z łatwością możemy dowiedzieć się, o czym jakiś wykonawca śpiewa, bez względu na język w którym się to dzieje. Daje to szansę artystom z rożnych krajów przebić się. Trzeba tylko chcieć ich poznać. Ja chcę. I jak się okazuje takich jak ja jest więcej.

Skąd wiec ten mit, że tylko angielski? Może wy mi powiecie?

Malgorzata Karolina Piekarska | www.piekarska.net | www.psedytor.waw.pl

Komentarze:

imię:
mail: [opcjonalnie]
smile wink wassat tongue laughing sad angry crying splash bad hmm argue
blink cool dry ohmy biggrin rolleyes kiss sleep unsure businesssmiley ble sly
yes saliva scream wall yaw happy dizzy sweat yeah look lookaround swot
bow censored gaffe no ok phi quiet read shit 
| Zapomnij