ostatnie 10 dodanych

Standardy

XHTML 1.1 Valid! CSS 2.0 Valid!

Statystyki

statystyki www stat.pl

 

HUMOR WYPRACOWAŃ. Podróż sentymentalna.

06 Sep 2005 :: 14:21

Humor zeszytów i wypracowań uczniowskich od dawna wpisany jest w tradycję szkolną i stanowi immanentny element dydaktycznego folkloru. Wykwity młodzieżowych myśli przelanych na papier częstokroć goszczą na łamach prasy, czając się w redakcyjnych kącikach humoru. Powtarzane po wielekroć przez uczniów i nauczycieli frazy te ulegają stopniowym przeobrażeniom, wskutek których spotkać możemy po kilka i więcej mutacji tego samego językowego cudu natury. Żywię uzasadnione podejrzenie, że są nawet wymyślane przez redaktorów takich humorzastych kącików.

Jako człek niepozbawiony poczucia humoru nie mogłem pozostać obojętny na wspaniałe przykłady kompetencji językowych przyszłości naszego narodu, które dane mi było napotkać podczas rutynowych zwiadów na dostarczanych mi stronicach. Starałem sie to i owo wynotować na boku, ku radości potomnych. Wiele z tych perełek zaginęło bez wieści, mam nadzieję, że nie bezpowrotnie, w wyniku tornad przeprowadzek czy tsunami porządków mojej połowicy, powracających regularnie i siejących spustoszenie wśród moich papierzysk. Niedawno jednak cofająca się kolejna fala porządków odsłoniła mym oczom stary kalendarz, pełen niegdysiejszych zapisków, pośród których znalazłem mały zbiorek uczniowskich "aforyzmów". Wydały mi się na tyle frapujące, by się nimi podzielić ze światem. Wspominam o tym wszystkim dlatego, by zapewnić czytających o autentyczności tych zapisków, nieskażonych ingerencją redakcyjnych kawalarzy.

Oto próba dociekania przyczyn zawiłości uczuciowych pary bohaterów "Quo Vadis":
"NERON KOMPLIKUJE ZAKOCHANYM DROGĘ DO SZCZĘŚCIA PODPALAJĄC RZYM."
Gdyby ktoś nie wiedział, kto i dlaczego odpowiedzialny jest za pożar Rzymu...

W jednej z recenzji teatralnych znalazła się taka oto pochwała aktorskiego rzemiosła:
"AKTOR DYSPONUJE WSPANIAŁĄ MIMIKĄ TWARZY, CO UDOWODNIŁ, GRAJĄC SWEGO BOHATERA."

Mnogość lektur, wątków a przede wszystkim - bohaterów literackich, powoduje zrozumiałą dezorientację w młodych umysłach:
"W POWIEŚCI AUTOR WYRAŻA ZACHWYT POLSKIM KRAJOBRAZEM PODCZAS ROZMOWY TADEUSZA I RASKOLNIKOWA NA GRZYBOBRANIU TADEUSZ BRONI I WYCHWALA POLSKIE DRZEWA, ŁĄKI I STRUMIENIE, KTÓRE ZA GRANICĄ TEŻ SĄ, ALE NA PEWNO NIE TAKIE."
Nie ma co - cudze chwalicie, swego nie znacie...

Wdzięcznym tematem dociekań staje się uniwersalna (?) twórczość wieszcza Adama:
"W TRUDNYCH MOMENTACH, PEŁNYCH TROSK I CIERPIENIA, ODWOŁYWAŁ SIĘ DO UTWORU, KTÓREGO PONADCZASOWOŚĆ TRWA DO DZIŚ."
No i jak tu się nie zgodzic?!

Z roku na rok obniżający się wiek, w którym młodzież sięga po alkohol, niesie z sobe jeszcze jedną przykrą konsekwencję. Młody człowiek, częsty bywalec znanego wrocławskiego pubu, może podczas pisania pracy maturalnej wybiec myślami do przedwczorajszej imprezy i powiązać swe losy z losami Mickiewicza, urodzonego w Nowogródku:
"CHCE PRZEZ TO POWIEDZIEĆ, ŻE CAŁY KALOGRÓDEK BYŁ JEGO RODZINĄ I ŻE ŻYCIE TAM ZUPEŁNIE RÓŻNI SIĘ OD ŻYCIA W DUŻYM MIEŚCIE".
O tempora, o mores...

W przypływie patriotycznych uniesień, tak srogo prześladowanych przez okupantów różnej maści, uczeń zdolny jest wzbić się na wyżyny wolnościowej retoryki:
"POLACY TAKŻE MAJĄ SWOJĄ WŁASNĄ OJCZYZNĘ. JEST NIĄ POLSKA."
To na wypadek, gdyby języka polskiego uczył cudzoziemiec...

Mickiewicz to dyżurny bohater uczniowskich analiz. Bedąc pod wrażeniem geniuszu artysty i chcąc uchwycić językiem prozy poetycką naturę wieszcza, uczennica serwuje:
"PRAGNIE ODRZUCIĆ CZAR GORYCZY, SSAĆ CO SŁODKIE I PRZYJEMNE, CHCE JAK PROSTY CHŁOP BIEGAĆ BOSO PO TRAWIE CIESZĄC SIĘ WOLNOŚCIĄ."
Nie wyczytacie tego w żadnej biografii Adama...

Uczniom nieobojętnym na los innych bliźnich, czyli bohaterów literackich, zdarza się wzruszuć ich losem:
"NA MATCE WŁADYSIA LEŻAŁ OGROMNY CIĘŻAR, KTÓREGO NIE MOŻNA SIE POZBYĆ."
Tak, tak, Drogie Panie... Pamietajcie, że stosunki pozamałżeńskie niosą z sobą spore ryzyko...

Skomplikowany labirynt uczuć także jest atrakcyjnym "obiektem" uczniowskich analiz:
"CAŁY CZAS MIAŁA GO POD KONTROLĄ, UPAJAŁA SIĘ WIDOKIEM SYNA, KTÓRY NIECZULE SZCZERZYŁ ZĘBY, KUSIŁ USTA, A PANNY Z ZACHWYTU NIE MOGĄC SIĘ ZBLIZYĆ DO NIEGO CIERPIAŁY."

Odwieczny dualizm dobra i zła nieobcy jest współczesnej młodzieży. Skrajność postaw i charakterow postaci literackich oraz - z drugiej strony - kruchość granicy pomiędzy dobrem a złem inspiruje niektórych do filozoficznych poszukiwań, te zaś niejednokrotnie prowadzą do epokowych odkryć na miarę przewrotu Kopernikańskiego:
"ZŁO NIE PROWADZI DO NICZEGO DOBREGO."

Nasza biedna Polska, tak bardzo gnębiona, okupowana po wielekroć, ponosząca ofiarę krwi w każdym stuleciu swego istnienia jest jednak swoistym fenomenem kulturowym. Będąc pod wrażeniem przetrwania polskości w ponad wiekowym mroku zaborów, zamiłowany chemik pisze o Polsce, łącząc w wypracowaniu przyjemne z pożytecznym:
"BYŁA JAK >>WODA<< BEZ OKRESLONEGO KSZTAŁTU, LECZ NIE MOŻNA BYŁO POWIEDZIEĆ, ŻE JEST JAK >>GAZ<<, KTÓREGO NIE WIDAĆ."
Co jak co, ale logika w tym jest...

Troska o Ojczyznę przejawia się w uczniowskich pracach na różne sposoby. Jednym z nich może być na przykład zwrócenie uwagi na nieprzemijająco fatalną kondycję rodzimego budownictwa:
"DOM U SCHYŁKU XIX WIEKU JEST NOWOCZEŚNIEJSZY NIŻ NA POCZĄTKU STULECIA, MIMO TEGO PALI SIĘ ZE WSZYSTKICH STRON, A LUDZIE NIE POTRAFIĄ GO UGASIĆ I TYLKO DMUCHAJĄ."
Straży pożarnej też się rykoszetem dostało...

Sztandarowy szwarccharakter lekturowy - Makbet, jak wiadomo, wielce nagrzeszył... Przepojony poczuciem sprawiedliwości młody człowiek nie pozostawia suchej nitki na tanie Kawdoru:
"TA ZBRODNIA BYŁA WRĘCZ NIEETYCZNA."
To ci dopiero relatywizm...

Skoro już o Makbecie mowa, nie sposób pominąć jego małżonki, bez której - nawet feministki muszą się zgodzić - nie byłoby pewnie w ogóle sprawy, a tym bardziej tragicznego jej końca... Zwracając uwagę na fakt, iż rodzina Makbeta raz wstąpiwszy na drogę zbrodni nie jest w stanie zeń zawrócić, młodociany egzegeta w fenomenalnie beztroski i mistrzowsko dwuznaczny sposób konstatuje:
"LADY MAKBET I JEJ MĄŻ POSUWAJĄ SIĘ DALEJ."
Uff, nie ma to jak ostre zakończenie...

Zachowując oryginalną pisownię autorów, oczywiście dyskretnie przemilczę ich nazwiska. Zadowolę się funkcją zwykłego kronikarza, mając nadzieję, że po przejściu kolejnej fali biurowych, tudzież biurkowych, porządków, niczym niegdyś Howard Carter przed grobowcem faraona i ja stanę przed nowym odkryciem: starymi zapiskami uczniowskich myśli.
Tymczasem!

simon

Komentarze:

imię:
mail: [opcjonalnie]
smile wink wassat tongue laughing sad angry crying splash bad hmm argue
blink cool dry ohmy biggrin rolleyes kiss sleep unsure businesssmiley ble sly
yes saliva scream wall yaw happy dizzy sweat yeah look lookaround swot
bow censored gaffe no ok phi quiet read shit 
| Zapomnij