ostatnie 10 dodanych

Standardy

XHTML 1.1 Valid! CSS 2.0 Valid!

Statystyki

statystyki www stat.pl

 

Telefon

08 Aug 2005 :: 7:19

Zdradzała go! Wiedział to już na pewno. Ta niewdzięczna suka go zdradzała! I dlaczego? Bo harował całymi dniami, żeby mogli żyć jakoś na normalnym poziomie? Bo flaki sobie wypruwał, zaciskając zęby słuchał kolejnych bezsensownych tyrad pod swoim adresem od przełożonych. I to wszystko za psie pieniądze tylko dlatego, żeby zapewnić im byt! A najgorsze w tym wszystkim było to, że nie wiedział co zrobić? Przecież nie mógł od niej odejść - co by się stało z ich synem. Siedział więc cały w nerwach, warczał na kolegów w pracy i zastanawiał się... Zastanawiał się jak dać jej nauczkę.

I w końcu to wymyślił.

Tego dnia wszystko było jak zawsze, zjadł śniadanie z pożywnych płatków, zabrał swoje rzeczy, pocałował Marię na pożegnanie i wyszedł na autobus. Był spokojny po raz pierwszy od dawana, bo wiedział co zrobi. Kupił sobie po drodze drożdżówkę, żeby uczcić świetny pomysł i zjadł ze smakiem. Dotarł do pracy dokładnie na czas. Wszystko było jak zwykle - klienci przychodzili, narzekali, wykazywali się całkowitą nieznajomością zagadnienia, z którym przyszli a mimo to wykłócali się, że to oni mają rację. Ale on to wszystko znosił spokojnie, był wręcz bosko cierpliwy i uprzejmy, a myślami był już przy swojej przerwie śniadaniowej. Czekał na nią bardzo cierpliwie aż wreszcie nadeszła.

Chwycił za telefon i szybko wykręcił numer.

- Halo - odezwał się w słuchawce dziecięcy głos.

- Cześć synku - odpowiedział.

- Tatuś? - zapytał chłopiec.

- Tak, tatuś... Słuchaj synku, jest tam gdzieś mamusia?

- Jest. Zawołać ją?

- Nie, zaczekaj chwilę, tatuś chce porozmawiać z Tobą.

- Ehe...

- Co robi mamusia? - zapytał i w tej chwili zadrżało mu serce. A może nie ma racji? A może to wszystko mu się tylko wydawało...

- Jest w sypialni, bawi się z wujkiem w konika.

- Wiedziałem! - wykrzyknął, ale zorientował się, że jego współpracownicy zaczynają się na niego dziwnie patrzeć, więc z powrotem ściszył głos. Wujek... Dobre sobie - mruknął i zapytał: - a Ty ich widziałeś?

- Wszedłem tam, bo byłem głodny i mamusia mnie wygoniła. To właśnie ona powiedziała, że bawią się w konika, ale nie chcieli się pobawić ze mną...

- Słuchaj synku bardzo uważnie... Zrobisz teraz to co Ci powiem, dobrze?

- Tak.

- Położysz słuchawkę na stoliku, pójdziesz to mamy i powiesz, że właśnie przyjechałem, rozumiesz?

- Ale mama powiedziała, że nie mogę tam wchodzić...

- A ja mówię, że możesz... No idź szybciutko. A jak tylko jej to powiesz to wróć tutaj.

- Dobrze.

Usłyszał szczęk odkładanej na stół słuchawki. Cisza zdawała się ciągnąć w nieskończoność, ale nagle usłyszał oddalony krzyk, trzaśnięcie drzwiami i odgłosy nerwowej krzątaniny.

- Już powiedziałem. Mamusia się bardzo zezłościła...

Uśmiechnął się pod nosem - ma za swoje!

- I co się teraz dzieje?

- Mamusia i wujek biegają z pokoju do pokoju. Krzyczą coś o spodniach. Chyba o wujka spodnia... Oj...

- Co? Co się stało?

- Mamusia się poślizgnęła na dywaniku przy schodach i spadła... Co się stało mamusi? Ona się nie rusza...

- Ale...

- Co się jej stało?

- Ale... Przecież my nie mamy schodów...

marshen

Komentarze:

imię:
mail: [opcjonalnie]
smile wink wassat tongue laughing sad angry crying splash bad hmm argue
blink cool dry ohmy biggrin rolleyes kiss sleep unsure businesssmiley ble sly
yes saliva scream wall yaw happy dizzy sweat yeah look lookaround swot
bow censored gaffe no ok phi quiet read shit 
| Zapomnij