ostatnie 10 dodanych

Standardy

XHTML 1.1 Valid! CSS 2.0 Valid!

Statystyki

statystyki www stat.pl

 

Sen tatrzański (śladem K.Przerwy-Tetmajera)

28 Jul 2005 :: 20:39

Dzisiaj senne moce w góry mnie zawiodły,
Na tatrzańskie szlaki ochoczo powiodły...
Byłem tam szczęśliwy, wiadome jest przecie,
Że nic nad Tatry piękniejszego w świecie!

Widziałem tam szczyty, doliny i lasy,
Słyszałem śpiew ptaków i lawin hałasy...
Samotnie jak pasterz, co owce wypasa,
Pośród traw leżałem z beztroską juhasa.

Posłuchajcie wszyscy, bo choć co noc śnicie -
Tak jak ja o Tatrach - śnić nie potraficie...
Bo ja kocham góry, one mnie kochają,
Wiecznym majestatem w każdym śnie witają!

I nic nie skrywają - toć nic do ukrycia!
Ja, patrząc na Tatry, widzę mapę życia...
Moja senna dusza zrobiła odkrycie,
Że chodząc po Tatrach - przechodzę przez życie!

Od każdego miejsca, w którym wzrok zatrzymam,
W swoim śnie cudownym nagrodę otrzymam!
Każdy szczyt czy potok, który wodę rodzi -
Cząstkę mego życia na pamieć przywodzi...

Patrząc w dół z Zawratu, widząc dróg zawiłość,
Oczy duszy mojej widzą... krętą Miłość.
Każdy zakręt ścieżki to smutek w Miłości,
Każdy głaz na drodze to kamień zazdrości.

Na końcu tej drogi jest radość wyśniona,
A szczyt niezdobyty zwie się krótko:Ona...
Długo i z mozołem, przez skalne nawisy,
Pnę się bezskutecznie na Miłości Rysy...

Spojrzę w inną stronę: widok dech zapiera...
Ukryte znaczenie przede mną otwiera:
Ujrzę w Morskim Oku Nadzieję bezbarwną,
Bezbarwną jak woda i jak dusza marną...

Gnane wiatrem fale - to Nadzieje płonne,
Rozbiją się z brzegiem, wnet o nich zapomnę...
A spokojna woda - inna ma Nadzieja,
Nigdzie nie odpłynie, doczeka spełnienia.

Są jeszcze Nadzieje jak kamień rzucone:
Opadaja nagle, bo przez los wzgardzone...
Gdy nastanie zima - ciężkie, grube lody
Zamkną w swojej mocy mej Nadziei wody...

Ujrzę ją na wiosnę! Będzie znowu młodą!
Aby ją ożywić - schylę się nad wodą,
Przejrzę się w tej wodzie, ujrzę swe odbicie.
Będzie niewyraźne - tak jak moje życie...

Ileż można ujrzeć patrząc na te góry
Piękne i wysokie, sięgające chmury!
Wystarczy krok jeden od Morskiego Oka
A dusza podpowie: oto jest Wysoka!

Ja stoję maluczki, niczym mdła ofiara,
A dusza powiada: oto moja Wiara...
Bije blaskiem wielkim jak góralskie watry,
Silna jest jak halny pędzący przez Tatry!

Szczyt jej niebotyczny, wiatr jej nie rozkruszy,
Nie ręka intruza jej z posad nie ruszy.
Deszcz jej nie rozmyje, gdy przyjdzie z chmurami -
Z złudzeń ją obmyje, spłynie wraz z jej łzami...

Będzie wtedy lekka - z złudzeń wyzwolona...
Lecz bywają złe dni, gdy bywa zamglona,
Zbierają się nad nią ciężkie, czarne chmury,
Zacierając widoczne na jej tle kontury

Mej Wiary... Już jej nie widzę - widzę marę!
Muszę wierzyć, że jest tam! Musze wierzyć w wiarę!
Wiara jest potężna, wnet chmury rozgoni,
Wnet promieniem słońca cieszyć się pozwoli...

Tak wygląda Wiara, ja w to wierzę skrycie,
Musi być tak twarda, jak twarde jest życie...
Twarda, bo ze skały! (Skałą moje serce...)
Skałę tę roztopić! (Nie chciałbym nic więcej...)

Chciałbym serce ogrzać lawą roztopioną,
Przycisnąć do piersi rękę rozognioną...
Serce me podobne tym turniom zamarłym -
Skały to jednakie, więc serce me chciałbym

W Tatrach pozostawić, niech w głazy tchnie życie!
Niech skały poruszy mego serca bicie!
Może jakiś człowiek, ścieżki przecierając,
W tętno skał się wsłucha, odpocznie przystając...


1992, Bożków

simon

Komentarze:

imię:
mail: [opcjonalnie]
smile wink wassat tongue laughing sad angry crying splash bad hmm argue
blink cool dry ohmy biggrin rolleyes kiss sleep unsure businesssmiley ble sly
yes saliva scream wall yaw happy dizzy sweat yeah look lookaround swot
bow censored gaffe no ok phi quiet read shit 
| Zapomnij