ostatnie 10 dodanych

Standardy

XHTML 1.1 Valid! CSS 2.0 Valid!

Statystyki

statystyki www stat.pl

 

Cool Kids of Death - od wewnątrz.

29 Apr 2005 :: 13:01

Fenomen CKOD? Nie ma czegoś takiego. Nie, nie ma. No, chyba że owym fenomenem nazwiemy hipokryzję.
CKOD jako zjawisko jest ciekawym tematem na prace magisterską z kulturoznawstwa �Jak muzycy wymyślają zasadzki medialne, w które sami wpadają?�.

OK. Przyjmijmy mniej sarkastyczny tok myślenia...

Mamy kilku młodych chłopaków z najbardziej zapiździałego miasta w Polsce � Łodzi � w którym poza filmówką mamy tylko blokowiska i supermarkety. Powiało grozą... Owi chłopacy są zdruzgotani, ponieważ perspektywa, z której patrzą na świat i przyszłość nie daje im żadnej nadziei na coś, co zwykły szarak nazwałby �normalnym życiem�. Więc co robią?

Buntują się. Wymyślają Generacje Nic.

I tak powstaje podstawa do nowego nurtu filozoficznego Jakuba Wandachowicza.

Idea zrodziła się z beznadziejności w jakiej przyszło żyć CKOD. Utknęli pomiędzy. Starsi i młodzi zabrali im stanowiska pracy, ekonomistów jest narobionych na 30 lat, komiksiarze z komiksów wyżyć nie mogą, a filozofów nikt nie potrzebuje... Więc co im pozostaje? Bunt. Najczystszy w swej postaci. Wydaje im się, że swoim buntem są w stanie zniszczyć media, popgwiazdy.
Wydają pierwszą płytę... pełną żalu do świata, pełną rewolucji i undergroundowych, przemyślanych tekstów.

I kurwa, co z tego skoro płyta jest wydana przez BMG? Największego pochłaniacza polskiego rynku muzycznego. Od jego �tak� lub �nie� zależy czy zaistniejesz czy zeżrą cię szczury zgniłej muzyki.
I chyba tutaj nastąpił zwrot. Komuś w CKOD zaświtało, że nie mogą się zbuntować przeciw popgwiazdą, bo sami nimi się stali . Skandale, nagrody, wyróżnienia... Wyreżyserowana hipokryzja � to przeciw czemu tak bardzo się buntowali.

To musiało nastąpić. Dokładnie 1 września 2003 roku usłyszałam głos Krzyśka Ostrowskiego: �Nie będzie żadnej rewolucji!�

Skoro Generacja Nic tak naprawdę nie istniała, a Cool Kids of Death nigdy nie zniszczyli, tego co planowali unicestwić... To gdzie tkwi ich sukces?

Ich teksty same w sobie są dobre. Składne gramatycznie, zaczepne, nawet liryczne, wulgaryzmy dobrze w to wszystko wplecione. Muzyka propunk adekwatna do przesyconych ideologią NIC tekstów... Wszystko trzyma się kupy, wszystko jest takie alternatywne i rewolucyjne... za pierwszy razem.
Czym częściej ich słyszę tym bardziej jestem przekonana, że są �zrobieni�. Dlatego sięgam po ich płyty nie częściej niż raz na kwartał.

Natomiast film �Generacja CKOD� Piotra Szczepańskiego to zupełnie inny temat. To jest ich prywatne życie, wszystko od kuchni, ich zagubienie w �Generacji Nic�, surowa muzyka, podpatrzone rozmowy, wiarygodne kłótnie, które nie opuszczają ducha zespołu na krok.
Lewactwo, brak zdeklarowania, alkoholowa utopia, gniew, filozoficzne wywody...

Chłopcy wymyślili bunt. I fajnie. My mamy o czym pisać, oni mają o czym śpiewać. My mamy o co się kłócić, oni mają z czego się tłumaczyć. Przynajmniej mają jakiś cel.

Idealne. Są konsekwentni w swej niekonsekwentności.

Patrycja Lema

Komentarze:

imię:
mail: [opcjonalnie]
smile wink wassat tongue laughing sad angry crying splash bad hmm argue
blink cool dry ohmy biggrin rolleyes kiss sleep unsure businesssmiley ble sly
yes saliva scream wall yaw happy dizzy sweat yeah look lookaround swot
bow censored gaffe no ok phi quiet read shit 
| Zapomnij