ostatnie 10 dodanych

Standardy

XHTML 1.1 Valid! CSS 2.0 Valid!

Statystyki

statystyki www stat.pl

 

HOLOCAUST w literaturze polskiej. Próba scalenia.

15 Feb 2005 :: 12:03

Tematyka żydowska w literaturze polskiej powstałej po drugiej wojnie światowej jest obfita ilościowo i zróżnicowana problemowo. Związana jest z dziejami społeczności żydowskiej w Polsce, która w przeddzień wybuchu wojny liczyła ponad trzy miliony, i która niemal w całości została wymordowana przez hitlerowców, realizujących plan ludobójczej operacji.
Zbrodnię tę, nie mającą precedensu w historii ludzkości, przyjęło się powszechnie określać mianem HOLOCAUSTU ( z gr. holocauston - całopalenie) lub SHOAH ( z hebr. - zagłada).

Swoje preludium holocaust miał już w latach trzydziestych. Prześladowania Żydów w Niemczech rozpoczęły się z chwilą dojścia do władzy w 1933 r. Adolfa Hitlera. W 1935 r. wprowadzono nazistowskie ustawy norymberskie, a wkrótce potem doszło do pierwszego zorganizowanego pogromu obywateli narodowości żydowskiej, zwanego nocą kryształową.

Właściwa eksterminacja Żydów rozpoczęła się w latach drugiej wojny światowej. W okupowanych miastach na terenie Polski naziści zakładali getta - dzielnice zamkniete, w których przetrzymywano ludność żydowską. W początkowym okresie wojny tzn. do momentu ataku wojsk niemieckich na ZSRR ( 22 czerwca 1941 r.) była to eksterminacja pośrednia - dziesiątkowanie Żydów przez głód, choroby, akcje terrorystyczne. Po rozpoczęciu działań na terenie ZSRR, za jednostkami Wermachtu podążały cztery specjalne grupy operacyjne SS ( Einsatzgruppen), którym podstawowym zadaniem było mordowanie Żydów. Szacuje się, że do końca roku 1941 oddziały SS zlikwidowały 482 tys. osób pochodzenia żydowskiego. [1]

Decyzja o fizycznym unicestwieniu narodu w drodze bezpośredniej likwidacji, której nadano miano OSTATECZNEGO ROZWIĄZANIA KWESTII ŻYDOWSKIEJ, zapadła 20 stycznia 1942 r. na konferencji w Wannsee. Na polecenie Hitlera szef Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy - Reinhard Heydrich zarządził likwidację ok. 11 mln. Żydów zamieszkujących obszary pod kontrolą niemiecką. Wysiedlono ich i przeniesiono do obozów zagłady (Sonderlagern) lub obozów koncentracyjnych (Konzentrationslagern), których budowę rozpoczęto już w 1941 r. W obozach tych dokonywano akcji eksterminacyjnej, a sam proces masowego uśmiercania przybrał kształt technologii przemysłowej: całe transporty, bez rejestracji i selekcji, wtłaczano do komór gazowych (rzekomych łaźni) i uśmiercano Cyklonem B. Główne obozy zagłady powstały w Oświęcimiu - Brzezince (wg różnych szacunków zgineło tam 1 - 3 mln. Żydów), Treblince (ok. 760 tys.), Bełżcu (ok. 600 tys.), Chełmnie (ok. 300 tys.), Majdanku (ok. 250 tys.), Sobiborze (ok. 250 tys.). [2]

W obliczu zagłady Żydzi wielokrotnie stawiali opór i chwytali za broń, najczęściej podczas likwidacji gett. Największym, i zarazem najtragiczniejszym przejawem oporu, było powstanie w getcie warszawskim, trwające od 19 kwietnia do 16 maja 1943 r. - krwawo stłumione przez Niemców. Ogólna liczba Żydów zgładzonych w latach II wojny światowej jest trudna do ustalenia, szacuje się jednak, że sięga ona 6 milionów.

Pierwszy rozdział literatury o tematyce żydowskiej powstał już w czasie trwania II wojny światowej. Poddawani prześladowaniom Żydzi dawali wyraz swoim doświadczeniom: wysiedleniu, koncentracji w gettach, rabunkowi mienia, upokorzeniom codziennego dnia okupacji. Społeczność żydowska zamknięta w murach gett na bieżąco opisywała nieludzkie warunki życia oraz sytuację skazanych. Przekazanie prawdy uważane było przez prześladowanych za obowiązek, a twórczość rozumiana była jako forma oporu wobec faszystów - uczestnictwo w kataklizmie, przekraczającym swymi rozmiarami dotychczasowe ludzkie doświadczenie, domagało się jego utrwalenia. Światowej sławy uczony - Ludwik Hirszfeld, w zakończeniu swojej "Historii jednego życia" stwierdził: "Nie wolno milczeć jeśli się nie chce być współwinnym. (...) Pisanie tej książki było walką z wrogiem i to walką związaną z niebezpieczeństwem. Za twórczość literacką, jak za każdą formę oporu, groziła śmierć." [3]

Twórczość gett posiadała znamienną cechę: podejmowali ją profesjonaliści - ludzie pióra, ale także ludzie zupełnie nie związani z zawodowym kregiem literatów - świadkowie zdarzeń, wśród których nie brakło również dzieci i młodzieży. Literaturę tę tworzono w języku polskim, hebrajskim i jidisz, a wiersze i zapisy dziennikarskie stanowiły jej pierwsze przejawy.

Poezja była formą wypowiedzi natychmiastowej reakcji na wydarzenia. Wiersz ponadto mógł "przeżyć" w ludzkiej pamięci, a jego przedruki i odpisy mogły być przekazywane na małej kartce papieru, co ułatwiało, zabronione wszak, jego rozpowszechnianie. Według relacji świadków w gettach urządzano nawet wieczory poetyckie. [4] Na popularność tej formy wypowiedzi niewątpliwie wpłynął też fakt, iż słowo poetyckie odczuwano jako język wysoki, podniosły, uroczysty - a taki mógł podnieść ludzkie cierpienie do wysokości sacrum.

Znaczna część dokonań poetyckich powstałych w czasie wojny została wydana konspiracyjnie jeszcze w czasie jej trwania. W roku 1944 wyszedł tom wierszy poetów polskich i polsko - żydowskich (m. in. Michała Borwicza, Jana Kotta, Mieczysława Jastruna, Czesława Miłosza, Tadeusza Sarneckiego) poświęconych wydarzeniom w getcie warszawskim, zatytułowany "Z otchłani". Część ocalałej z zagłady twórczości poetyckiej zebrał i opublikował tuż po wojnie Michał Borwicz w antologii "Pieśń ujdzie cało. Antologia wierszy
o Żydach pod okupacją niemiecką" (1947). Zawiera ona utwory, których poziom artystyczny był, bo musiał być, nierówny, a wyłącznie estetyczna ich ocena nie jest celowa. Spełniają one rolę "dokumentu lirycznego" relacjonującego cierpienie, bezradność i umieranie ludzi skazanych na zagładę przez sam fakt istnienia. Wśród tej twórczości, często parapoetyckiej, znalazły się utwory o wysokiej randze artystycznej. Do ich autorów należeli m. in. poeci zmarli w czasie okupacji: uznawany za najwybitniejszego polskojęzycznego poetę getta warszawskiego - Władysław Szlengel (zmarł śmiercią samobójczą w drodze do Treblinki), Zuzanna Ginczanka (wydana Niemcom i zamordowana pod Krakowem), czy Henryka Łazowertówna. Obok nich w tomie "Pieśń ujdzie cało..." znalazły się nazwiska poetów: Maurycego Szymela, Stefanii Ney - Grodzieńskiej, Izabeli Gelbard, Marii Hochberg - Mariańskiej, Michała Borwicza, Icka Mangera, Nuchima Bomsego, Debory Vogel, Mordechaja Gebitriga. W skład antologii weszły również wiersze poetów przebywających w czasie wojny na emigracji - Władysława Broniewskiego, Antoniego Słonimskiego, Juliana Tuwima, Józefa Wittlina. Warto także wspomnieć o twórczości dziecięcej m. in. Ili i Heni Karmel czy Janki Hescheles.

Oprócz poezji opisującej kataklizm w czasie jego trwania, powstała wielka liryka pisana z perspektywy czasowej. Wśród tych, którzy sięgali do tragicznego okresu holocaustu są niemal wszyscy wybitni poeci współcześni: Mieczysław Jastrun ("Rzecz ludzka"), Stanisław Jerzy Lec ("Notatnik polowy"), Stanisław Wygodzki ("Pamiętnik miłości"), Jerzy Ficowski ("Odczytanie popiołów"), Władysław Broniewski ("Żydom polskim", "Ballady i romanse"), Czesław Miłosz ("Campo di Fiori", "Biedny chrześcijanin patrzy na getto"), Antoni Słonimski ("Pieśń o Januszu Korczaku", "Elegia miasteczek żydowskich"), Tadeusz Różewicz ("Żywi umierali", "Róża"), Zbigniew Herbert ("Pan Cogito pyta o radę"), Anna Kamieńska ("Stół Mordechaja Gebirtiga"), Wisława Szymborska ("Jeszcze"), Henryk Grynberg ("Święto kamieni", "Antynostalgia", "Wiersze z Ameryki"), Jacek Kaczmarski ("Kredka Kramsztyka").

Ta bogata twórczość jest dowodem żywej pamięci kataklizmu w świadomości piszących i powinności, jaką odczuwają oni wobec tego problemu. Julian Przyboś w zbiorze "W 3 - cią rocznicę zagłady getta w Krakowie" wyraził to wprost: "Dopóki nie udźwignę choć jednym słowem w poezji tej najstraszniejszej sprawy, nie będę się czuł poetą zupełnie wolnym,
tym, który przeżył, a nie umarł w owym czasie pogardy, męczeństwa i walki." [5]

W zakresie utrwalania wydarzeń, szczegółowości zapisu faktów oraz analizy ludzkich postaw wobec nich, większe możliwości daje proza. Powstawała ona wśród samych Żydów oraz wśród "aryjskich świadków". Pierwszą falą prozy stała się twórczośc dokumentalna, stanowiąca zapis tego, co zostało osobiście doświadczone przez jej autorów. Zapisy te przybierały formę dzienników, pamiętników, listów, luźnych notatek, czyli prozy wyodrębnianej dziś jako literatura dokumentu osobistego.

Podobnie, jak w przypadku twórczości poetyckiej, po tę formę wypowiedzi sięgali ludzie różnego wieku i zawodu. Do najważniejszych autorów, którzy pozostawili relację z zagłady należy zaliczyć: Janusza Korczaka ("Pamiętniki", 1958), Władysława Szpilmana ("Śmierć miasta", 1946), Władysława Szlengela ("Co czytałem umarłym"), Ludwika Hirszfelda ("Historia jednego życia", 1957), Noemi Szac - Wajnkranc ("Przeminęło z ogniem"), Adama Czerniakowa ("Dziennik getta warszawskiego 6 IX 1939 - 23 VII 1942", 1983), Ludwika Landaua ("Kronika lat wojny i okupacji", 1962), Emanuela Ringelbluma (" Kronika getta warszawskiego, wrzesień 1939 - styczeń 1943", 1983), Henryka Makowera ("Pamiętnik z getta warszawskiego, październik 1940 - styczeń 1943", 1987).

Oprócz dorosłych pisały równiez dzieci. Z zapisów "Pamiętnika" Janusza Korczaka wiemy, że dzienniki pisali wychowankowie jego Domu Sierot - teksty te jednak nie ocalały z pożogi... Wśród "uratowanych" relacji ważne miejsce zajmuje dziennik Dawidka Rubinowicza, wydany po wojnie jako "Pamiętnik" (1960). Jest to relacja dwunastoletniego chłopcaz z Kielecczyzny ze straszliwych wydarzeń obejmujących okres od roku 1940 do 1 czerwca 1942 r. Doświadczenia getta lwowskiego zachowały się w pamiętniku pt. "Oczyma dwunastoletniej" (1946) autorstwa Janki Hescheles, natomiast getto łódzkie opisuje "Dziennik Dawida Sierakowiaka" (1960). Po wojnie spisano także znaczną ilość ustnych relacji dzieci. Dokonały tego w książce "Dzieci oskarżają" (1947) Maria Hochberg - Mariańska i Noemi Gruss, natomiast Henryk Grynberg skomponował z fragmentów protokołów zeznań dzieci żydowskich opowieść "Dzieci Syjonu".

Znaczna część materiałów poświęconych życiu w getcie warszawskim gromadzona była w podziemnym Archiwum Getta Warszawskiego, którego organizatorem i kierownikiem był historyk - Emanuel Ringelblum. Zostało ono wydobyte po wojnie spod gruzów getta i wydane w dwóch tomach: "Archiwum Ringelbluma. Getto warszawskie, lipiec 1942 - styczeń 1943" (1980) oraz "Dwa etapy. Hitlerowska polityka eksterminacji Żydów w oczach ofiar. Szkic historyczny i dokumenty" (1986). [6]

Do najważniejszych świadectw powstałych "po drugiej stronie muru" podejmujących temat zagłady Żydów zaliczyć należy: "Dziennik z lat okupacji (1939 - 1944)" (1958) Zygmunta Klukowskiego, " Dziennik" (1946) Jana Wiktora, "Dziennik czasu wojny" Zofii Nałkowskiej.

Wśród tak wyodrębnionej literatury dokumentu dają się zauważyć istotne różnice. Przywołane relacje różnią sie między sobą sposobem prowadzenia narracji, zasięgiem postrzegania i rozumienia opisywanych zdarzeń. Autorów różni także technika gromadzenia wiadomości: znaczna ich część czerpała z własnego doświadczenia, byli jednak i tacy (np. Ludwik Landau i Emanuel Ringelblum), którzy opierali się na wiadomościach dostarczonych przez innych. Dyskusyjną sprawą pozostaje rozstrzygnięcie, które z przywołanych utworów są dziełami literackimi, a które przedstawiają wartość wyłącznie dokumentarną. Jedno można stwierdzić - różnią się one umiejętnością artystycznego przekazu. Cechą wspólną tej grupy utworów jest fakt, że są to relacje naocznych świadków kataklizmu, o którym pisze Henryk Grynberg: "Nie było na ziemiach polskich wydarzenia donioślejszego dla ludzkości, (...) równie ważnego doświadczenia nie było w dziejach całej Europy i nie ma pewności, czy było w historii cywilizacji". [7]

Autorzy zapisów operują kolokwialnym, "nieliterackim", nieozdobnym językiem. Nie wpisują swoich przeżyć w ukształtowane literackie formy. Wszystko to sprawia, że ekspresja tych tekstów zwiększa się i potęguje. Ciekawie analizuje ten problem Irena Maciejewska: "Dramatyzm opisywanych faktów w połączeniu z prostotą, zwięzłością, często nawet nieporadnością bądź naiwnością narratorów ( dotyczy to zwłaszcza materiałów wyszłych spod ręki dzieci) decyduje o ich niezwykłej randze literackiej. Ich fragmentaryczność, urywkowość, nieciągłość fabularna wzmagają ich dramatyczność, oddają owo straszliwe przyspieszenie życia nieustannie zagrożonego, jego >>gęstość<<". [8] Prawda artystyczna o relacjach z zagłady jest bowiem w bardzo szczególny sposób tożsama z prawdą nieartystyczną, a jej najgłębsza strefa zawarta jest w zapisie faktów nie poddanych komplikacjom ani upiększeniom. [9]

Grupę materiałów pamiętnikarskich poświęconych okresowi holocaustu poszerzyć należy o obszerną literaturę powstałą po wojnie. Jej autorzy przywołują wydarzenia z dwu perspektyw: jako zapis własnych minionych doświadczeń oraz relacje z przeżyć cudzych, utrwalonych przez kronikarza. Do najważniejszych tekstów dokumentalnych, spisanych z autopsji przez świadków zagłady zaliczyć można "Śmierć miasta" Władysława Szpilmana, "Ocalił mnie kowal" (1956) Izabeli Czajki - Stachowicz, "Moja tułaczka wojenna" (1960) Arnolda Szyfmana, "Mur miał dwie strony" (1958) Haliny Balickiej - Kozłowskiej, "Przeżyłam" Anny Winczakiewiczowej, "Moja walka o życie" (1948) Krystyny Nowakowskiej, "Martyrologia i zagłada Żydów warszawskich" (1946) Adolfa Rudnickiego, "Sztafeta oszczerców - autobiografia śpiewaczki" (1980) Wiery Gran, "Non omnis moriar" (1982) Ireny Birnbaum, "Nadzieja umiera ostatnia" (1988) H. Birkenbaum, "Getto walczy" Marka Edelmana.

Wspomnieniowe relacje dotyczące życia w getcie krakowskim to m. in. "Kartki z dziennika doktora Twardego" (1962) Juliana Aleksandrowicza, "Pamiętnik Justyny" (1946) Gusty Draenger, "Apteka w getcie krakowskim" (1947) Tadeusza Pankiewicza.

Wśród pamiętników związanych z dziejami getta lwowskiego są wspomniane już relacje Janki Hescheles, a także "Uniwersytet zbirów" (1946) Michała Borwicza, "Zapiski z martwego miasta" (1962) Artura Sandauera oraz "Autoportret z pamięci" (t.1-3, 1979 - 1981) Henryka Voglera.

O eksterminacji Żydów na terenie Wilna informują relacje zawarte w dziele Władysława Bartoszewskiego i Zofii Lewinówny pt. "Ten jest z ojczyzny mojej. Polacy z pomocą Żydom. 1939 - 1945" (1966) oraz Józefa Mackiewicza "Fakty, przyroda i ludzie" (1986). [10]

Ze wspomnień zrekonstruowanych niejako z upoważnienia świadków wymienić należy: Marii Czapskiej "Gwiazda Dawida" (1975), Romana Kołonieckiego "Wspominam getto" oraz, najbardziej chyba znane, "Rozmowy z katem" (1977) Kazimierza Moczarskiego i "Zdążyć przed Panem Bogiem" (1977) Hanny Krall.

Cały przywołany zbiór relacji przynosi w pierwszym rzędzie opis życia gett. Przedstawia też działanie hitlerowskiego systemu eksterminacji, który dokonywał wśród ofiar spustoszeń zarówno fizycznych, jak i moralnych. Sytuacje ekstremalne, nieustanny strach, głód i cierpienie potrafiły wydobyć z ofiar heroizm i poświęcenie, ale także podłość i zdradę. Zanikać zaczął podział na katów i ofiary. Te ostatnie także zostały upodlone - hitleryzm wydobył z nich samych to, co nieludzkie. Widać to wyraźnie na przykładzie Żydowskiej Służby Porządkowej oraz tzw. "szmalcowników".

Utwory te relacjonują także stosunki między Żydami i Polakami, ukazując czeste bohaterstwo w niesieniu pomocy "zza muru" polskich obywateli, ale też pokazują zbrodnicze czyny tych, którzy w zamian za opiekę i poparcie hitlerowskich władz, zyskiwali możliwość terroryzowania samych Żydów, jak i tych, którzy tropionym Żydom pomagali. Stosunki żydowsko - polskie trafnie scharakteryzował Bogdan Wojdowski: "Mur dzielił ludzi. Po to był postawiony" [11]. Jednocześnie wszyscy niemal pamiętnikarze getta podkreślają fakt, że bez pomocy Polaków zza muru uratowanie się nie byłoby możliwe.

Relacje świadków - uczestników, jako pierwszy dział literatury poświęconej tematowi zagłady, wyznaczają kierunek rozwoju prozy artystycznej. Pierwsza fala prozy literackiej ma charakter bliski dokumentowi. Sprawą pierwszoplanową jest w niej martyrologia prześladowanego narodu i jej przebieg widziany przez pryzmat indywidualnych doświadczeń. Powstawała ona już w czasie trwania wojny. Spośród tych, którzy na bieżąco utrwalali los ginących Żydów w prozie artystycznej, najważniejsze chronologicznie są utwory trójki autorów - Jerzego Andrzejewskiego, Zofii Nałkowskiej i Adolfa Rudnickiego.

Opowiadanie Jerzego Andrzejewskiego "Wielki Tydzień" powstało równocześnie z przebiegiem zagłady getta warszawskiego. W czasie wojny powstała także część opowiadań Adolfa Rudnickiego ( "Wielkanoc" datowana jest przez autora na "kwiecień 1945", ale wiadomo, że utwór ten poprzedziły zapiski stracone w powstaniu warszawskim). Zofia Nałkowska napisała opowiadanie "Kobieta cmantarna", które weszło potem w skład słynnych "Medalionów" (1946), spisanych i wydanych pod wpływam doświadczeń wynikłych z pełnienia obowiązków członka Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich.

Ambicją tej literatury jest przede wszystkim utrwalenie wojennego losu Żydów. W późniejszej fazie - na materiale faktograficznym literatura podejmuje sprawy bardziej uniwersalne: ukazuje przeżycia ludzi ściganych i ukrywających się, nieustannie zagrożonych śmiercią, podejmujących walkę o przetrwanie. Problemy te podjęła Nałkowska w opowiadaniach z przywołanego już cyklu "Medaliony". Autorka wskazuje na ambiwalentność ludzkich uczuć i "moralny zamęt" w obliczu nowego zjawiska, jakim była zagłada Żydów. Utwory Zofii Nałkowskiej wraz z opowiadaniami Tadeusza Borowskiego ukonstytuowały nowy typ literatury o wojnie. W "Medalionach" uderza niezwykła powściągliwość wszelkich środków literackich i oszczędność słów. Jak zauważa Henryk Grynberg : "Komentarzem Nałkowskiej jest właśnie brak komentarza, milczenie, oniemienie w obliczu doświadczenia tak nowego dla ludzkiego umysłu, że literatura i w ogóle język nie może wyrazić tego, czego się dowiadujemy" [12]

Podobną metodę powstrzymywania się od komentarza i maksymalnej oszczędności środków obrał Tadeusz Borowski, jednak, w przeciwieństwie do "niewidzialności" stylu u Nałkowskiej, zdecydowanie wprowadza on swój styl - lakoniczny i brutalny. W swoich opowiadaniach Borowski nie tylko oskarża hitlerowskich oprawców, ale z wielką przenikliwością obnaża istotę systemu, który w swój mechanizm zbrodni wciąga także ofiary. Borowski analizuje proces deprawacji ofiar, będący konsekwencją terroru. W utworach takich jak "Chłopiec z Biblią", "Pożegnanie z Marią", "U nas w Auschwitzu", "Człowiek z paczką", "Śmierć Schillingera" Borowski konfrontuje Żydów z nie - Żydami, a ich wszystkich - z działaniem mechanizmów systemu hitlerowskiego.

Zofia Nałkowska i Tadeusz Borowski sięgnęli po język oszczędny i surowy tworząc nowy typ literatury o zagładzie, a protokolarność stylu i wierność faktom - to wyróżniki tej prozy. Ciekawy punkt widzenia na temat twórczości obu autorów reprezentuje Henryk Grynberg: "Oświęcim Borowskiego jest nie tylko ogólnoludzki, ale wręcz abstrakcyjny, zawieszony w kosmosie. W tej uniwersalności, podobnie jak w ujęciu Nałkowskiej (>>ludzie ludziom<<), jest naturalny element ambicji artystycznej, literackiej i, podobnie jak u Nałkowskiej, tutaj jest właśnie błąd. Nałkowska i Borowski są klasykami formy literatury holocaustu, ale niekoniecznie treści. (...) Uniwersalność i generalizacja niezbędna jest wielkiej literaturze i sztuce, ale w tym nowym doświadczeniu juz nie chodzi o wielką literaturę ani o wielką sztukę, lecz o prawdę - jak najbardziej n i e a r t y s t y c z n ą. Uogólnienie przykrywa ją. Uogólnienie, które znalazło się w nielicznych komentarzach Nałkowskiej i Borowskiego, przesłania częściowo prawdę (...) Pod woalami uogólnień i uniwersalizacji jest k o n k r e t Oświęcimia i holocaustu - twardy, dotkliwy, bolesny, bez którego prawda nie może być nazwana właściwym imieniem. Od Nałkowskiej i Borowskiego należy się uczyć, jak pisać prawdę, ale nie - jak ją generalizować. Oboje widzieli prawdę z bliska, ale może zbyt z bliska. [13]

Autorem, który przede wszystkim zapisał doświadczenie getta jest Adolf Rudnicki. W swoich utworach przekazał duchową treść przeżyć ludzi ściganych, odtworzył sytuacje prześladowanych, fakty z życia getta, psychologie człowieka zamkniętego w wydzielonej dzielnicy, a co najważniejsze - uprzytomnił totalną samotność ginących. Do grupy jego utworów podejmujących tę problematykę należą - uznane za arcydzieła - "Wniebowstąpienie", "Czysty nurt", "Ginący Daniel".

Odmienny typ prozy narracyjnej reprezentuje tom opowiadań Artura Sandauera "Śmierc liberała" (1947). W zbiorze będącym zapisem tragedii świata, w którym, w wyniku zagłady, przestają obowiązywać normy, dominuje język groteski eksponując brzydotę i wręcz śmieszność ludzi postawionych w sytuacji ostatecznej.

Wśród autorów pierwszej powojennej literatury poświęconej Żydom wyróżnić należy powieść Kazimierza Brandysa "Samson" (1947), będącą pierwszą częścią tetralogii o losach polskich Żydów, w tym też - o sytuacji społecznej, politycznej i psychologicznej Żydów w dwudziestoleciu międzywojennym i okresie okupacji.

W pierwszych latach powojennych pojawiło się także wiele relacji o przeżyciach w obozach koncentracyjnych. Brakowało natomiast relacji z obozów zagłady - niemal nikt nie przeżył... Dlatego tym cenniejsze są świadectwa byłych więźniów obozu oświęcimskiego, świadomych faktu, że tuż obok nich, w Brzezince, czyli Oświęcimiu II, dokonuje się masowego uśmiercania kolejnych transportów. Prócz wspomnianego juz Tadeusz Borowskiego , pośrednie relacje z obozu zagłady pozostawiły dwie autorki - Seweryna Szmaglewska i Krystyna Żywulska.

"Dymy nad Birkenau" (1945) Szmaglewskiej oscylują między dokumentem, pamiętnikiem i powieścią. Powściągliwe w stylu i ekspresji - zawierają ogromny materiał informacyjny. Warto przypomnieć, że autorka stawała jako świadek w procesie norymberskim, a jej książkę - obok dzieł Zofii Nałkowskiej i Tadeusza Borowskiego - zalicza się do najwybitniejszych pozycji powojennej "literatury obozowej".

Odmienne, znacznie bardziej skomplikowane psychologicznie, jest zeznanie Krystyny Żywulskiej pt. "Przeżyłam Oświęcim". Jest to relacja bardziej osobista, mniej epicka, podana w pierwszej osobie bez śladu fikcji literackiej - co świadczy o utożsamieniu się autorki z narratorką. Ciekawy jest fakt, że Żywulska, ukrywając przed Niemcami swe żydowskie pochodzenie, zataiła je po wojnie przed czytelnikami. Dopiero w książce "Pusta woda" (1964) opisała swe przeżycia w getcie warszawskim i po jego drugiej stronie przed zesłaniem do Oświęcimia, wyjawiając swe prawdziwe pochodzenie czytelnikom i osobistym znajomym.

Koniec lat czterdziestych przyniósł literaturze polskiej obowiązek falsyfikacji, zwłaszcza w twórczości dotyczącej okresu wojennego. Literatura na temat holocaustu nie wydała w tym okresie dzieł o większym znaczeniu - nastąpił okres schematyzmu. Oddajmy głos Henrykowi Grynbergowi: "Według narzuconych wzorów, pisząc o zagładzie Żydów, trzeba było podkreślić, że biedni, prości ludzie z klasy robotniczej czy chłopskiej pomagali Żydom bezinteresownie, a bogacze i drobnomieszczanie wydawali ich w ręce Gestapo, choć - jak wykazują liczne wcześniejsze dokumenty literackie - bardzo często bywało na odwrót. Także Żydów należało przedstawiać w określony sposób: dzielni i pełni poświęcenia mieli być żydowscy proletariusze, przede wszystkim orientacji lewicowej, a zamożni Żydzi mieli być egoistami i tchórzami - choć i tu często bywało odwrotnie. Trzeba było podkreślac pomoc udzielaną Żydom przez komunistyczne podziemie i partyzantów, których przywódcy, jak Mieczysław Moczar i Grzegorz Korczyński, byli znanymi antysemitami. [14]

Czołowi pisarze zarzucili w warunkach ograniczenia swobody twórczej tamat holocaustu. Niektórzy z nich, jak Nałkowska i Andrzejewski, nigdy już do niego nie wrócili, a inni - w tym Rudnicki - wznowili pisanie dopiero w połowie lat pięćdziesiatych, w okresie "odwilży".

Odrodzenie literackie idące za odwilżą polityczną przyniosło utwory Leopolda Buczkowskiego, Adolfa Rudnickiego i Stanisława Wygodzkiego. Pisana tuż po wojnie , lecz wydana w 1954 r., powieść Buczkowskiego "Czarny potok" jest próbą zapisu wojennych losów Żydów na głębokiej prowincji, wśród konfliktów Polski południowo - wschodniej. Według wielu opinii - m. in. Ireny Maciejewskiej - Buczkowski jest najwybitniejszym twórcą w zakresie powieści o problematyce martyrologii Żydów, a "Czarny potok" - jedną z najoryginalniejszych i najbardziej niezwykłych utworów powieściowych w całej powojennej literaturze polskiej. [15] Utwór ten odtwarza czas zagłady Żydów na tle konfliktów, namiętności i resentymentów żydowsko - polsko - ukraińskich, które umiejętnie podsycali i wykorzystywali okupanci hitlerowscy. Leopold Buczkowski tworzy tu nowy typ powieści: o rozbitym świecie mówi poprzez rozbitą formę powieściową. Losy grupy żydowskich bojowników, ukrywającej się po wsiach i lasach, ukazuje autor rozbijając ciągłość narracji, spoistość postaci oraz związków czasowo - przestrzennych i przyczynowo - skutkowych. Wszystko to zbliża "Czarny potok" do nowatorskich zjawisk w prozie XX wiecznej.

W opowiadaniach Stanisława Wygodzkiego szczególną rolę odgrywa temat "rzeczy". Autor rejestruje sytuacje, które mają wymowę symboliczną, a jednocześnie są typowe i bardzo realne. Jego opowiadania można porównać do przypowieści, z tą różnicą, że ich morał jest widoczny i oczywisty już na początku narracji. Wspomniane "rzeczy" dominują w opowiadaniu "Litwo - ojczyzno moja" - członkowie Kommando zbierają po wymordowanych przedmioty codziennego użytku. W opowiadaniu "Upalny dzień" centralnym przedmiotem jest palto, które w zakończeniu utworu musi założyc bohaterka... by ułatwić niemieckiemu oprawcy celowanie. Odzież jest także tematem opowiadań "Śnieg" i "Futro", a kromka chleba, rzucona umierającemu z głodu dziecku, któremu brak sił, by jej dosięgnąć - to kluczowy "przedmiot" utworu "W deszczu". Opowiadanie "Błogosławione niech będą ręce" otwarcie mówi o antysemityzmie pozostawionym przez hitleryzm: taksówkarz opowiada pasażerce - Niemce o egzekucjach Żydów w czasie wojny, a nie chcąc jej urazić, dodaje: "Błogosławione niech będą ręce, które to zrobiły".

W 1963 r.ukazuje się "Kupiec łódzki" Adolfa Rudnickiego. Tytułowym "kupcem" jest Chaim Rumkowski - prezes łódzkiego getta, który "sprzedaje" Niemcom tysiące "nieproduktywnych" Żydów, aby uratować dziesiątki tysięcy innych. Partnerem Rumkowskiego w tych transakcjach jest niemiecki komendant getta, "kupiec bremeński" - Hans Biebow. W "Kupcu łódzkim" Rudnicki poświęca wiele uwagi stosunkowi strony aryjskiej do getta. Ukazuje ludzi z zewnątrz, którzy czekają na swoją część łupu, w oczach których getto jest rodzajem Eldorada. Współzawodniczą oni o kontakty z gettem, a do rywalizacji stają także cywilni i wojskowi Niemcy. To wszystko tłumaczy, dlaczego łódzkie getto istniało najdłużej ze wszystkich...

Spośród książek, które w tamtym czasie napisano i wydano poza granicami polski, można wyróżnić powieść Miny Tomkiewicz "Bomby i myszy" (1955 - Tel Awiw; 1966 - Polska) i zbiór opowiadań Anny Winczakiewiczowej "Przeżyłam".

Mina Tomkiewicz dokonuje szerokiego, wszechstronnego opisu getta warszawskiego, prezentując jego dzieje poprzez losy bohaterów mieszczańsko - inteligenckich. "Bomby i myszy" to powieść o klasie średniej żydowskiej Warszawy - autorka należała do wyższej warstwy tej klasy, opisała ją z jej dobrymi i złymi cechami (na ukazanie dobrych cech nie pozwoliłaby cenzura w komunistycznej Polsce).

Opowiadania Anny Winczakiewiczowej ze zbioru "Przeżyłam" cechuje, podobny jak u Tomkiewicz, autentyzm. Znamienne u tej autorki jest to, że nie oskarża ona ani systemu, ani mentalności ludzi, ale optymistycznie szuka przejawów człowieczeństwa. Jej bohaterowie są gotowi do poświęceń i pomagania innym. Według niej człowieczeństwo znaleźć można na samym dnie upadku.

Lata sześćdziesiąte otwierają nowy rozdział w literaturze holocaustu. Do głosu dochodzą nieliczni naoczni świadkowie, którzy przeżyli żydowskie inferno jako dzieci i widzieli tamtą rzeczywistość w innej perspektywie. Jednak ich świadectwa, składane ex post, różnią się od dziecięcych pamietników Anny Frank czy Dawidka Rubinowicza za sprawa podwójnego widzenia: dziecka - naocznego świadka i dorosłego autora - składającego świadectwo.

Bogdan Wojdowski, który w getcie miał około 12 lat, jest autorem opowiadań o tematyce żydowskiej zebranych m. in. w tomie "Wakacje Hioba" (1962). Największe jego osiągnięcie pisarskie stanowi jednak powieść "Chleb rzucony umarłym" (1971), której fragmenty już dziesięć lat wcześniej pojawiły się na łamach warszawskiej "Kultury" pt. "Madagaskar". Akcja powieści rozgrywa się w getcie warszawskim od momentu jego utworzenia przez hitlerowców (jesień 1940) do tzw. "wielkiej akcji" (lipiec 1942), kiedy to trzy czwarte mieszkańców getta (ok. 300 tys.) wyprowadzono na Umschlagplatz i wywieziono do niedalekiej Treblinki. Głównym bohaterem powieści Wojdowskiego jest żydowski proletariat i poprzez jego losy autor pokazuje dzieje getta. Utwór stanowi summę literackiej wiedzy o getcie podanej przy tym w doświadczeniu i przeżyciu dziecka. Sam Wojdowski stara się być jak najwierniejszy zapamiętanej rzeczywistości. Przytacza sceny rabunku, prostytucji, świętokradztwa wśród mieszkańców getta, nie komentując ani, tym bardziej, nie usprawiedliwiając ich zachowań. Autor wydaje się przeświadczony, że nawet najgorsza prawda nie może być oskarżoniem przeciw mieszkańcom getta - w warunkach, w jakich ich zamknięto, nie mogli ponosić odpowiedzialności za swe postepowanie niezgodne z ludzkimi normami.

Do grupy pisarzy, którzy przeżyli holocaust w dzieciństwie, należy także cytowany już Henryk Grynberg. Cała jego twórczość, poświęcona problematyce zagłady, ma charakterystyczną cechę - rodzi się pod wpływem poczucia niespłaconego długu wobec własnych przodków. Grynberg wypowiada się w różnych rodzajach literackich. Poetyckie dokonania zawarł m. in. w tomach: "Święto kamieni" (1964), "Antynostalgia" (1971), "Wiersze z Ameryki" (1980), "Wśród nieobecnych" (1983). Spośród utworów prozatorskich wymienić należy słynną "Żydowską wojnę" (1965), zbiór opowiadań "Ekipa >>Antygona<<" (1963), "Zwycięstwo" (1969), "Kadisz" (1987), "Szkice rodzinne" (1990). Grynberg podjął także próby dramatyczne - "Kronika" (1987) i "Pamiętnik pisany w stodole" (1992). Nie można także pominąć jego prozy dokumentalnej, czyli utworów: "Dziedzictwo" (1993), "Pamiętnik Marii Koper"( 1993) oraz "Dzieci Syjonu" (1994).

Równocześnie pisarze, którym oszczędzone zostało doświadczenie dzielnic zamkniętych, próbują, patrząc z zewnątrz, utrwalić minione wydarzenia. Przykładem tego jest choćby "Gałąź" i "Tablica" Tadeusza Różewicza ( z tomu opowiadań "Opadły liście z drzew", 1955), "Pejzaż Gnojnej Góry (1968) Stanisława Czachorowskiego, "Jak Święty Franciszek przyniósł chleb do getta" Romana Brandtstaettera. Próby zapisywania doświadczeń holocaustu w prozie podejmowane są z dwóch perspektyw: osobistego doświadczenia, a także przeżyć innych ocalonych. Jest to więc niemal wyłącznie literatura "życiem pisana", doświadczenie staje się warunkiem jej wierzytelności. Dokonywano jednak literackich prób zastąpienia wiedzy przeżytej - kreacją, czego przykładem "Sława i chwała" (t. 1-3, 1956-1962) Jarosława Iwaszkiewicza czy "Kolumbowie Rocznik 20" (1957) Romana Bratnego. Irena Maciejewska wyraża jednak pogląd, że próby takowe nie są w pełni satysfakcjonujące. [16]

W prozie lat osiemdziesiątych zaskakuje renesans tematyki dotyczącej holocaustu. Zjawisko to analizuje Ryszard Matuszewski: "(...) w blisko pół wieku po wojnie pokolenie naocznych świadków holocaustu, a tym bardziej tych, co mogli pamietać życie Żydów polskich przed wojną, zaczęło wymierać. Równocześnie zaś nowe bodźce sprawiły, że w pokoleniu pisarzy młodszych zbudziło się poczucie odpowiedzialności za przechowanie pamięci o minionej tragedii żydowskiego narodu, a także o jego kulturze na ziemiach polskich ukształtowanej. Bodźce te to zarówno reakcja na haniebne próby rozsiewania na nowo bakcylów antysemityzmu, czego przejawem były choćby tzw. wydarzenia marcowe , jak - niekiedy - chęć czynnej odpowiedzi na próby obciążania zarzutem antysemityzmu całego polskiego społeczeństwa. Bodźcem było także zainteresowanie, jakie literatura o tematyce żydowskiej zaczęła budzić na świecie, po nagrodach Nobla przyznanych w drugiej połowie lat siedemdziesiątych takim pisarzom, jak Saul Below czy urodzony w Warszawie i piszący w jidisz Isaac Bashevis Singer. [17]

Pisarką, która - podobnie jak Grynberg - należy do pokolenia ukrywanych w latach okupacji żydowskich dzieci jest Hanna Kral. Wspomnienia z tamtego okresu oraz wiedza o nim, nabyta juz post factum, stanowią dla niej podstawę do rekonstrukcji ówczesnych wydarzeń. Hanna Krall znana jest przede wszystkim jako autorka reportażu "Zdążyć przed Panem Bogiem" (1977). Upamiętnienie losów Żydów polskich przynosi także jej zbiór reportaży i szkiców z tomu "Hipnoza" (1989). Przykładem zbeletryzowanej prozy Krall jest powieść "Sublokatorka" (1985).

Dużym echem na arenie międzynaodowej odbiła się powieść Andrzeja Szczypiorskiego "Początek" (1986). Największy sukces odniosła ona w Niemczech, co tłumaczyć można faktem, iż autor, kreśląc sylwetki Żydów, Polaków i Niemców, nie ulega stereotypom i nie dzieli ich na "czarne i białe".

Inspiracji literackich dostarcza również bohaterska i męczeńska postać Janusza Korczaka. Już w latach sześćdziesiątych przypomniał ją Igor Newerly w "Żywym wiązaniu" - teraz pojawia się ona w jego opowiadaniach: "Rozmowa w sadzie 5 sierpnia" i "O chłopcu z bardzo starej fotografii" (1984). Sylwetka doktora Korczaka pojawia się także w jednym z opowiadań Bogdana Wojdowskiego, zebranych w tomie "Krzywe drogi" (1987), poza tym - jest tematem filmu Andrzeja Wajdy pt. "Korczak" (1990).

Jednocześnie zainteresowanie problematyką żydowską wykazuja pisarze młodsi, nie związani z holocaustem osobistymi wspomnieniami ani poczuciem wspólnoty pochodzeniowej. Ich utwory stanowią zatem manifestację pamięci. Zaliczyć do nich można "Umschlagplatz" Jarosława Marka Rymkiewicza, "Słuchaj, Izraelu" Jerzego Stanisława Sity, "Postscriptum" Marii Nurowskiej, "Weiser Dawidek" Pawla Huelle i "Zagłada" Piotra Szewca.

Zupełnie odrębnym odgałęzieniem nurtu współczesnej literatury polskiej o tematyce żydowskiej jest pisarstwo nie związane bezpośrednio z okresem okupacji, ale sięgające do czasów ją poprzedzających. Tytułem przykładu można tu przywołać pamiętniki powstałe w czasie wojny a sięgające początków wieku, jak "Pamiętnik" Janusza Korczaka czy "Historia jednego życia" Ludwika Hirszfelda. Obok nich do tego rodzaju pisarstwa zaliczyć można zapisy powstałe później: "Moje Nalewki" (1959) Bernarda Singera, "Requiem dla nich obu" (1963) Jerzego Zawieyskiego, "Tematy żydowskie" (1977) Stanisława Vincenza, "Zapiski martwego miasta" (1963) Artura Sandauera czy "Szaja Ajzensztok: Trzy świeczniki siedmioramienne" (1985) Antoniego Gołubiewa.

Najwybitniejszym reprezentantem fabularnej prozy, która w całości wyrosła z tego cofania się w głąb czasu jest niewątpliwie Julian Stryjkowski. Odtwarza on losy Żydów sprzed "epoki pieców", wskrzesza świat, który w całości pochłonął kataklizm holocaustu. Kreuje Stryjkowski sugestywny obraz społeczności żydowskiej na terenach południowo - wschodniej, małomiasteczkowej Polski pierwszej połowy XX wieku. Ewokuje przy tym odrębność tego świata w zakresie sposobu życia, obyczajów, kultury, mentalności. Do utworów prezentujących dzieje Żydów polskich należą: "Głosy w ciemności" (1956), "Czarna róża" (1962), "Austeria" (1966), "Sen Azrila" (1975). Stryjkowski sięga także po temat do historii. Tragicznemu losowi Żydów, ukazanemu na przykładzie czasów hiszpańskiej Inkwizycji, poświęca powieść "Przybysz z Narbony" (1978). W latach osiemdziesiątych temat żydowski realizuje się w twórczości Stryjkowskiego w dwu nurtach: pisarz nawiązuje do biblijnych wątków i postaci ( "Odpowiedź", 1982; "Król Dawid żyje!", 1984; "Juda Makabi", 1986) oraz w powieśći "Echo" (1988) powraca do losów postaci, które przedstawił w debiutanckim utworze "Głosy w ciemności".

Wielkim tematem we współczesnej literaturze polskiej są również powojenne losy ocalonych z zagłady. Wśród utworów podejmujących ten problem warto wspomnieć "Sublokatorkę" Hanny Krall, powieści Henryka Grynberga - "Życie ideologiczne" (1975) i "Życie osobiste" (1979) oraz, tegoż autora, opowieść dokumentalną "Dzieci Syjonu" (1994). Temat ten rozwija także w swoich utworach Adolf Rudnicki, Bogdan Wojdowski, Stanisław Wygodzki czy Stanisław Benski.

Niniejsze rozważania dowodzą, że zakres tematyczny literatury o zagładzie Żydów jest niezwykle szeroki a jej charakter zróżnicowany. Można jednak wyróżnić w tej problematyce kilka obszarów. Przede wszystkim literatura ta przynosi obfitą dokumentację, stanowi zapis autentycznych losów poszczególnych jednostek, jak i całych środowisk. Eksponuje motywy straconego domu, tułaczki oraz "rzeczy", czyli zrabowanego dobytku. Obok nich dramatycznie obecny jest motyw głodu, a także chleba, który urasta do rangi symbolu. Oprócz zapisu faktów zewnętrznych, podejmuje również literatura problematykę psychologiczną. Przekazuje prawdę o życiu psychicznym ofiar: lęku, cierpieniu, nadziei, samotności. Przynosi wiedzę na temat człowieka postawionego w ekstremalnych sytuacjach, stojącego w obliczu tragicznych wyborów, a przede wszystkim - śmierci. Jednocześnie, ukazując zmagania konkretnego człowieka, pośmiennictwo to próbuje przedstawić mechanizmy historii XX wieku. Ujawnia cechy systemu opartego na nienawiści, który planowo dąży do zniewolenia, a następnie unicestwienia całych narodów. Pokazuje również nihilizm systemu dążącego do wywołania w człowieku bestii, wciągającego w swe tryby ofiary. Osobną grupę stanowią utwory mówiące o moralnych implikacjach zagłady. Przedstawiają one losy Żydów ukrywających się w czasie apokalipsy oraz tych, którzy ocaleli z kataklizmu, ale nie mogą uwolnić się od obsesji, żyją dręczeni ciężarem pamięci. Literatura holocaustu dotyka wreszcie sfery aksjologicznej: odtwarzając martyrologię i śmierć narodu podejmuje obrony wartości. Całym bogactwem środków wyraża zdecydowaną niezgodę i sprzeciw wobec przemocy, nienawiści i nihilizmu. Obrazując moralny upadek innych, podkreśla jednocześnie przykłady ocalania wartości przez drugich.

Istotną cecha strukturalną tej literatury jest wpisywanie doświadczenia z zagłady w paradygmaty Biblii. Przykładem tego utwory Szlengla, Brandysa, Wojdowskiego, Grynberga. Autorzy odwołują się także do innych tradycji: Wygodzki nawiązuje do "Trenów" Kochanowskiego, klasycyzm przywołuje w swych utworach Ginczanka czy Birnbaum, do romantyzmu sięga Broniewski.

Sprawa zagłady Żydów obecna jest w całej współczesnej literaturze polskiej. Sporządzony tu rejestr z konieczności ogranicza się do ważniejszych utworów o tej problematyce. Trzeba jednak pamiętać, że temat ten pojawia się w twórczości wielu pisarzy, zarówno generacji przedwojennej, jak i tych, którzy rozpoczęli twórczość literacką po wojnie. Traktują oni sprawę holocaustu jako część polskiego losu w latach okupacji hitlerowskiej.

Przywołany wcześniej Henryk Grynberg w jednym ze swych esejów zauważa: "Literatura polska ma w tematyce holocaustu osiągnięcia większe niż >>supermocarstwa<<, czyli literatura rosyjska i amerykańska, ambitne literatury, jak czechosłowacka i jugosłowiańska, starzy mistrzowie, jak angielska, francuska i włoska. Literatura polska może pod tym względem rywalizowac z żydowską, ale jej osiągnięcia nie są wystarczające, bo wymaga się od niej znacznie więcej jako od naocznego świadka, który znajdował się w epicentrum największej zbrodni w dziejach. (...) Na pisarzach polskich spoczywa wielka odpowiedzialność, zwłaszcza dziś, kiedy nie tylko hitlerowcy chcą odjąć śmierci pomordowanych Żydów znaczenie. [18]


PRZYPISY:

[1] Dane liczbowe podaję za: B.Bankowicz, M.Bankowicz, A.Dudek, Leksykon historii XX wieku, Kraków 1996, s.218.

[2] Ibidem.

[3] L.Hirszfeld, Historia jednego życia, Warszawa 1957, s.395.

[4] I.Maciejewska, Getta doświadczenie w literaturze, [w:] "Słownik literatury polskiej XX wieku, Wrocław 1992, s.331.

[5] Ibidem, s.333.

[6] Materiały archiwum zostały zabezpieczone i ukryte w dniu 3 VIII 1942 r. i pod koneic lutego 1943 w schronie przy ul. Nowolipki 68. W nocy poprzedzającej wybuch powstania w getcie ( 19IV 1943 r.) dalszą część ukryto przy ul. Świętojerskiej 34. Po wojnie, we wrześniu 1949 r., odnaleziono pod gruzami przy ul. Nowolipki 68 pierwszą część archiwum a cztery lata później część drugą. Nie udało się niestety odnaleźć trzeciej części archiwum ukrytej przy ul. Świętojerskiej 34.

[7] H.Grynberg, Holocaust w literaturze polskiej, [w:] tegoż: Prawda nieartystyczna, Czeladź 1990, s.91.

[8] I.Maciejewska, Temat żydowski we współczesnej literaturze polskiej, "Kultura" 1980, nr 15, s.3.

[9] I.Maciejewska, Getta doświadczenie w literaturze, [w:] Słownik literatury polskiej XX wieku, Wrocław 1992, s.334.

[10] Wiele relacji opublikowano także w "Biuletynie Żydowskiego Instytutu Historycznego" oraz w pracach zbiorowych: "Materiały i dokumenty z czasów okupacji niemieckiej w Polsce (t.1: Obozy, t.2: Akcje i wysiedlenia), "Wieczna pamięć", "W 3-cią rocznicę zagłady getta w Krakowie".

[11] B.Wojdowski, Chleb rzucony umarłym, Warszawa 1971, s.5.

[12] H.Grynberg, op. cit., s.100.

[13] Ibidem, s.103.

[14] Ibidem, s.105.

[15] I.Maciejewska, Temat żydowski we współczesnej literaturze polskiej, "Kultura" 1980, s.4.

[16] I.Maciejewska, Getta doświadczenie w literaturze, [w:] Słownik literatury polskiej XX wieku, Wrocław 1992, s.335.

[17] R.Matuszewski, Literatura polska 1939 - 1991, Warszawa 1995, s.201.

[18] H.Grynberg, op. cit., s.91.

simon

Komentarze:

imię:
mail: [opcjonalnie]
smile wink wassat tongue laughing sad angry crying splash bad hmm argue
blink cool dry ohmy biggrin rolleyes kiss sleep unsure businesssmiley ble sly
yes saliva scream wall yaw happy dizzy sweat yeah look lookaround swot
bow censored gaffe no ok phi quiet read shit 
| Zapomnij