ostatnie 10 dodanych

Standardy

XHTML 1.1 Valid! CSS 2.0 Valid!

Statystyki

statystyki www stat.pl

 

RHAPSODY - "Symphony Of Enchanted Lands II"

30 Jan 2005 :: 14:27

1. The Dark Secret
2. Unholy Warcry
3. Never Forgotten Heroes
4. Elgard`s Green Valleys
5. The Magic Of The Wizards Dream
6. Erian`s Mystical Rhymes
7. The Last Angels Call
8. Dragonland`s River
9. Sacred Power Of Raging Winds
10. Guardiani Del Destino
11. Shadows Of Death
12. Nightfall On The Grey Mountain

Fabio Lione - vocal, Luca Turilli - gitara, Dominique Leurquin - gitara, Patrice Guers - bas, Alex Staropoli - klawisze, Alex Holzwarth - perkusja


Na metalowym Olimpie robi się już ciasno. Bogów przybywa. Niektórzy się jeszcze nań wspinają, inni spadają w przepaść, jeszcze inni są - jak to Bogowie - nieśmiertelni i na trwałe zagościli już na szczycie, każdą kolejną produkcją udowadniając, że miejsce to niewątpliwie im się należy. Bogowie z Rhapsody mogą zatem spoglądać z góry na niezliczone zastępy metalowców kotłujące się ledwie u podnóża Olimpu.

Najnowszy album Rhapsody - "Symphony Of Enchanted Lands II" - to kolejna wyprawa do baśniowej, tajemniczej krainy, z której zespół powraca z tarczą. Włosi konsekwentnie kroczą wytyczonym wcześniej muzycznym szlakiem i - niczym przewodnicy - oprowadzają nas po fantastycznym świecie latających smoków i bohaterskich rycerzy, gdzie słychać szczęk oręża w epokowych bitwach... Tak, tak... - skojarzenia z "Władcą Pierścieni" są jak najbardziej uzasadnione! Zwłaszcza, że w nagraniu "Symphony Of Enchanted Lands II" uczestniczył sam... Christopher Lee - czyli filmowy Saruman - który pełni tu rolę narratora i głębokim głosem dopełnia muzyczną opowieść.

"Symphony Of Enchanted Lands II" to płyta wyjątkowa, jak każda zresztą, w dorobku Rhapsody. Reprezentuje tzw. Film Score Metal. Zespół tworzą wybitni muzycy z Triestu i okolic, a o repertuarze grupy decyduje głównie dwóch panów - Luca Turilli i Alex Staropoli. Na płycie znajdziemy - połączonych w pewną historię - dwanaście utworów, z których każdy stanowi prawdziwą muzyczną perłę. Każdego, kto ma choćby amatorskie pojęcie o grze na jakimkolwiek instrumencie - wirtuozerskie popisy muzyków z Rhapsody powalą na kolana. Wszyscy fani szeroko pojętego metalu powinni znaleźć tu coś dla siebie: ciekawe riffy, błyskotliwe solówki, fenomenalna perkusja, szybki metalowy galop i subtelne, nastrojowe klimaty balladowe. O muzycznym wizerunku grupy - do którego zdążyła już swych fanów przyzwyczaić - decyduje obecność klasycznego instrumentarium. Jak zwykle - pełno tu obojów, fletów, smyczków. Do współpracy zespół zaprosił tym razem uznanych w świecie praskich filharmoników (Czesi nagrali dwa ostatnie albumy z Therionem). Ta współpraca z orkiestrą i chórem zaowocowała monumentalnymi, rozbudowanymi aranżacjami. To połączenie ostrej gitary i drapieżnej perkusji z wysublimowanymi dźwiękami muzyki klasycznej tworzy zjawisko absolutnie wyjatkowe, lokujące zespół w Wielkiej Trójcy symfonicznego metalu - obok szwedzkiego Theriona i szwajcarsko - fińskiej Lacrimosy.
"Symphony Of Enchanted Lands II" - jak mówi sam Luca Turilli - to najdłuższa i najbogatsza pod względem muzycznym płyta Rhapsody. Muzycy zespołu to artyści w każdym calu - oprócz wirtuozerii cechują się talentem kompozytorskim i umiejętnością aranżowania swych kompozycji w sposób wyjątkowy. A są to zalety wyróżniające ich z całej rzeszy black - death - heavy - gothic - i co tam jeszcze - metalowej gawiedzi, która - posiadłszy pewną umiejetność gry na instrumentach - nie ma za grosz talentu do komponowania utworów muzycznych, spładzając w końcu pokraczne skarlałe kaleki w postaci prymitywnych gitarowych rzęchów opartych na czterech chwytach i okraszonych pomrukami wytatułowanych debili, którzy swym charczeniem i gardłowym bulgotem chcą za wszelką cenę ukryć brak talentu wokalnego.

Wszystkim ceniącym sobie niebanalne rozwiązania muzyczne, mariaż konwencji w postaci połączenia muzyki klasycznej i metalu, uwielbiającym piękne melodie, potrafiącym zachwycić się profesjonalizmem wykonawców - z czystym sumieniem polecam ten album. Jak napisał jeden z recenzentów tej płyty: "Radzę wam zapodać [sic!] płytę do odtwarzacza, wyłączyć światło i odpłynąć do krainy, gdzie smoki wciąż latają wolne...". Od siebie dodać mogę, że przy dziesiątym utworze albumu odlatuję i ja...

simon

Komentarze:

imię:
mail: [opcjonalnie]
smile wink wassat tongue laughing sad angry crying splash bad hmm argue
blink cool dry ohmy biggrin rolleyes kiss sleep unsure businesssmiley ble sly
yes saliva scream wall yaw happy dizzy sweat yeah look lookaround swot
bow censored gaffe no ok phi quiet read shit 
| Zapomnij