ostatnie 10 dodanych

Standardy

XHTML 1.1 Valid! CSS 2.0 Valid!

Statystyki

statystyki www stat.pl

 

Życiorys

14 Jan 2005 :: 0:19

To sie zwykle tak zaczyna:
Piwo, kumple i dziewczyna.
Tak niewinnie i niechcący bierze swój początek.
Wtedy też się tak zaczęło:
Piwo, kumple i... tapnęło!
Dziś pamiętam tylko tyle, że to było w piątek.

Gdy mi siadła na kolanach,
Nie trzeźwiałem aż do rana,
Chociaż jeślim był pijany, to tylko z miłości.
I tak wpadlem w oczy piękne,
Dumne,wielkie i zaklete,
Na najbliższe kilka lat poznając jej czułości.

Gdy już stałem na swych nogach,
Odnalazła mnie nieboga,
Oświadczając, że to wszystko było "na poważnie"!
Najszczęśliwszym byłem z ludzi,
Nie wypada więc marudzic!
I na serio zaangażowałem się odważnie!

W pierwszy dzień się pogłębila
Przepaść, która nas dzieliła:
Według niej dla gbura, chama byłem duszą bratnią...
Kumple moi to matoły,
Więc ja muszę iść do szkoły
Chociaż nie pamiętam, kiedy byłem tam ostatnio...

Pilnie się zacząłem uczyć,
By miłości oko tuczyc.
Przy okazji zaś liznąłem tu i tam kulturę.
Gdy już byłem mądrym chłopcem,
Znałem dwa języki obce,
To z miłości, w pieknym stylu, zdałem swą maturę.

Moja miłość też ją zdała,
Lecz ambicje większe miała:
Uniwersyteckie wrota szturmem obaliła!
A ja gorszy być nie mogłem,
Wszystkie lęki swe przemogłem
I na studia z nią poszedłem! Tak mnie odmieniła!

I tak mijał rok za rokiem,
Miłość szła szczęśliwym krokiem.
Inżyniera i magistra mieliśmy oboje,
I docenta i doktora...
Habilitowana sfora
Już nie straszna była nam, gdy byliśmy we dwoje!

Tak więc dzięki tej miłośći
Zadziwiałem wszystkich gości:
Fakultety i dyplomy, że az gwiazdy bledną!
Jednak było juz niezdrowo...
Pierwsza więc ruszyła głową:
Poszła z łajzą, co trzy klasy miał skończone ledwo.

Wielką zdradę wycierpiałem,
Wielką miłość opłakałem...
Zrozumiałem,że dwa mózgi - za dużo na głowę.
Ona była najmądrzejsza,
Mądrość ma była nie mniejsza,
Więc nie było miejsca na wyjścia kompromisowe.

Powróciłem w stare śmieci.
Stara gwiazda niechaj świeci!
Przypomniałem moc kieliszka sobie w końcu wreszcie.
Te tytuły przed nazwiskiem
Pamietano z moim pyskiem -
Z doktoratem wśród motłochu byłem jak w areszcie...

Lecz tak zwykle się zaczyna:
Piwo, kumple i dziewczyna.
Tak niewinnie i niechcący bierze swój początek.
Wtedy też się tak zaczęło:
Piwo,kumple i... tąpnęło!
Dziś pamiętam tylko tyle, że to nie był piątek...

Bozków, 16.11.1993

simon

Komentarze:

imię:
mail: [opcjonalnie]
smile wink wassat tongue laughing sad angry crying splash bad hmm argue
blink cool dry ohmy biggrin rolleyes kiss sleep unsure businesssmiley ble sly
yes saliva scream wall yaw happy dizzy sweat yeah look lookaround swot
bow censored gaffe no ok phi quiet read shit 
| Zapomnij