ostatnie 10 dodanych

Standardy

XHTML 1.1 Valid! CSS 2.0 Valid!

Statystyki

statystyki www stat.pl

 

Ballada o dumnym statku (wg W.Wysockiego)

13 Jan 2005 :: 23:47

Oceany na skróty, przez akweny i morza,
Przemierzały świat cały z portu w port mknąc wśród fal,
Poszarpane sztormami, gnane wiatrem w przestworzach -
Tak pływały dwa statki... Każdy z nich w siną dal.

Ona - biała i smukła, tak wspaniała i piekna!
Kto ją widział - zachwycon widokiem jej był!
A on - dumny z milczenia - pieknych słów nie pamiętał,
Burty czarne jak smoking: czarny przód, czarny tył.

Nigdy sie nie domyślił! Nigdy myśl go nie naszła!
Że tak bardzo by chciała w jego ramionach być!
Że jej burta przy jego się w marzeniach znalazła!
Tak pływała fregata mogąc marzyć i śnić...

Nieszczęśliwa w miłości - ukrywała ją w sobie,
Tylko mewom zwierzała się z prawdy swych snów,
Prawdy sennej, że kiedyś burta w burtę z nim stanie,
A gdzie stana tak razem - razem umrą tam już...

Ale myśl jego próżna tej fregaty nie znała.
Ona wciąż go goniła po tych morzach swych łez.
W jego porcie ostatnim jego śladu szukała
I znów płacze, bo znowu o dzień za późno jest!

Życie statków jest krótkie,śmiercią szybko sie kończy:
Słony wiatr i korozja, kwaśne deszcze spod chmur,
Krwawe plamy oleju, gdzieś tam leje się woda,
Bo w tym czarnym smokingu coraz więcej już dziur...

Już na złomie samotny,pośród czarnej rozpaczy...
Na wspomnienia go bierze, w snów wypuszcza się dal.
Nim brygada spawaczy śmierci los mu wyznaczy
Chciałby wspomniec, nim serca zimna przetną mu stal.

Ale oto biel jasna z białych burt światłem błyska!
Wreszcie go odnalazła, wierna w końcu swych dni!
On swój dziób konający do jej burty przyciska
A ich cumy splecione! Warkocz miłości lśni...

Bożków, 20.10.1993













simon

Komentarze:

imię:
mail: [opcjonalnie]
smile wink wassat tongue laughing sad angry crying splash bad hmm argue
blink cool dry ohmy biggrin rolleyes kiss sleep unsure businesssmiley ble sly
yes saliva scream wall yaw happy dizzy sweat yeah look lookaround swot
bow censored gaffe no ok phi quiet read shit 
| Zapomnij